„Bryły platońskie, kryształy, drożdże, mydło”
Mężczyźni maglowali temat gospodarki światowej: Indie nie dorównują w ekspansywności Chinom, a te nie osiągną jakości produkcji Japonii; gros szefów korporacji to natomiast przekonwertowani ultrasi. Gdy usłyszałem: „nazewniczy” (w kontekście urojeń jednego z przywódców państw atomowych), przypomniał mi się ósmy rozdział książki Hugona Steinhausa, gdzie autor m.in. opisuje właściwości kubooktaedru, który powstaje przez obcięcie ośmiościanu foremnego sześcianem połowiącym jego krawędzie i odpowiada strukturze argentytu. On, to znaczy Steinhaus (nie: Steinhausen), wynalazł taki specjalny wihajster, dlatego potrafił wyjątkowo sprawnie rozwiązywać zagadki o niesłychanym stopniu trudności. Być może, za kilkaset lat podobne urządzenia będą zdolne napędzać rakiety kosmiczne. Tu nastąpiło jak gdyby coś w rodzaju de ja vu, gdyż Wujek także użył słowa „kosmiczne”. Przez kilkanaście sekund istniałem w nieruchomym obrazie, pomodliłem się więc w intencji uzdrowienia Mamy z niedobrych paznokci, co przyniosło natychmiastowy efekt. Skoro czasoprzestrzeń unormowała się, postanowiłem indagować Tatę o równie czarodziejską ładowarkę, bo w aparacie zaczęło migać.
коБи
Styczeń 10, 2012 @ 16:28
Dla Ciebie, do psesluchania, pieknoza!
1. Desire – under your spell
2. Kavinsky- Nightcall
<3
Styczeń 10, 2012 @ 18:41
przepraszam, to do Kobiego czy do mnie?
jesli do Kobiego to ja sie obrazilem
Styczeń 10, 2012 @ 18:52
To tak, chuj mnie to obchodzi jesli to bylo do Kobiego, ja przesluchalem i tak: piosenki sa w porzadku, szczegolnie Desire, chociaz wiadomo, to juz taki minimalizm w sumie, ale jak ktos zakochany to mozna. Natomiast na dluzsza mete i tak wole Band of Horses.
Styczeń 10, 2012 @ 19:34
Mati, to bylo Twoje. Band of Horses bardzo lubie. Swoja droga, to ja Ci ich pokazalam , c’nie? Ciesze sie, ze piosenki dla Ciebie ladne.
Dla Ciebie jeszcze jedna:
Oh My Love – Riz Ortolani :)
Styczeń 10, 2012 @ 20:42
:D
no wlasnie, tak sie zastanawialem ,czy ta piosenka ktora kiedys mi tak bardzo polecalas, to byla ich,z pierwszego albumu. A ktora to byla, bo juz nie pamietam?:)Widzisz, od tamtego czasu zdazylem o nich zapomniec, ba, nawet nazwy zespolu nie zapamietalem, a teraz odkrylem ich na nowo:)Chlopaki graja dobry czilaut.
Nuno, pamietaj, jak przyjade to robimy impreze z czarnym rockiem!No, tej Twojej electroniki tez mozna dorzucic;)
Styczeń 10, 2012 @ 21:38
Człowiek wraca po latach, a ci sobie czatują pod notą… Niepoważne.
Styczeń 10, 2012 @ 21:46
A bo i o tym Twoim masonskim belkocie to powaznie dyskutowac sie nie da, tak szczerze powiedziawszy…
Styczeń 10, 2012 @ 23:24
Koniecznie to party, Mati:* Kiedy wracasz?:D
Zdaje sie, ze Funeral moglam Ci polecic… w kazdym razie mialam dawno temu mocne ich nienasycenie i sluchalam non stop:)
oj Kobi… smalltalk sa wskazane, kiedy dziela mile… prawda ,Mati?
Styczeń 12, 2012 @ 01:23
smalltalk sa wskazane, oczywiscie, zgadzam sie w pelni z tutaj kolezanka, szczegolnie kiedy tzw. dziela sa mile, tzn. nie odpychaja.