Pierwszy dzień reszty mojego i moich ziomków życia

Tak, stało się. Zostaliśmy blogerami. Zarówno Kiszecki, Kobi, jak i autor dotąd opublikowanych postów – Drabina – mamy w sobie, razem wziąwszy, potencjał trudny do ogarnięcia przez umysł przeciętnego człowieka. Zatem od razu zastrzegam, jeżeli jesteś przeciętny, szanowny czytelniku, wejdź sobie na jakiś byle blog i tam pozostań. Tutaj mile widziani są ludzie nieprzeciętni. Spełniasz ten warunek?

Jeżeli tak, powiem Ci co za ciekawe wydarzenia miały dziś miejsce. Po pierwsze, truskawki, 2 zł za kilogram. I to dobre. Już ich jeść nie mogę, ale są świeże i ładne. Prawie tak jak ja. Więc jeszcze je zjem. Było się tu i tam, ale to nie Twoja sprawa, drogi czytelniku, gdzie to byłem, nie pytaj więc i daj mi spokój. W ogóle daj mi spokój. I nie rządź się jak u siebie. Bo to jest Kiszeckiego, Kobiego i Drabiny blog. Ten blog jeszcze rozpierdoli przestrzeń wirtualną. Będą o nim mówić politycy, modele i aktorzy. Może nawet wspomni o nim Jolanta Kwaśniewska w Lekcji Stylu. Być może Karolina Korwin Piotrowska zastanowi się pod wpływem tego bloga, czy jej parcie na chłopa nie jest aby przesadnie widoczne, gdy pojawia się na wizji TVN Style. Niewykluczone, że swoje dotychczasowe zapatrywanie na media i ich potęgę zmienią Krzysztof Ibisz i Karol Strasburger, czy jak tam temu drugiemu. Blog wpłynie także pewnie na repertuar Budki Suflera i Perfektu. To wszystko jednak przed nami.

Obecnie nie mam, ja – Drabina – wielkich oczekiwań. Czekam po prostu na zaproszenie do jakiejś telewizji śniadaniowej, bo jest już, drogi czytelniku, o czym rozprawiać. Powiem tylko jak i dlaczego zaczęliśmy i jakie są plany na przyszłość. Jestem bardzo inteligentny, więc i rozmowa będzie interesująca. Do redakcji będą przychodzić listy z zapytaniami: „Kto to był?”, „Kiedy będzie ponownie?”, „Jaki jest adres tego bloga?” I TeDe i TePe.

Zwróć, drogi czytelniku, uwagę na  fakt, że nie przemówili dotąd ani Kiszecki, ani Kobi. Wtedy dopiero będzie. Rozpierdolimy wam komputery a wy będziecie się z tego jeszcze cieszyć. My zaś będziemy się z was śmiać. Już się nie mogę doczekać.

PS. Jadłem też takie dropsy Haribo, żelki takie. Bardzo je lubię. Są nie za twarde, nie za miękkie. Nie za słodkie nie za niesłodkie. Nie lubię gdy jest dużo białych, ale takie się trafiły.

Odpowiedzi: 2 to “Pierwszy dzień reszty mojego i moich ziomków życia”

  1. milky.rose Says:

    Mr Drabinie zelki kupilam ja – milky.rose:)

  2. ostatni baran Says:

    A czy blog wpłynie również na twórczość Depeche Mode?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: