Do roboty nieroby

No ja nie wiem. No nie wiem no. Wlasnie wrocilem(ja, Kiszecki) z dlugiej podrozy. Z londynskiego lotniska na kornwalijskie wywiejewo. A trzeba Wam, drodzy czytelnicy, wiedziec iz wczorajszego wieczora od godziny dwudziestej pierwszej czasu polskiego pozbawiony bylem lacznosci z siecia, prawdopodobnie w wyniku sabotazu zorganizowanej grupy prougrupowaniowej. Podejrzenia te sa w pelni zasadne, albowiem Drabina rowniez pozbawiony zostal dostepu do sieci, pod pozorem awarii komputera. Ale zostawmy uzalanie sie nad soba i biadolenie, w koncu los pionierow swiatlych idei nigdy nie byl lekki. O co innego sie rozchodzi sie. Bo zeby przez cala zakichana dobe zarowno Drabina jak i Kobi nie zamiescili ani jednego, dziadowskiego chociazby posta, nie zrobili nic, aby nasza slawa i popularnosc, na ktora tak ciezko pracowalismy, nie zostala zaprzepaszczona jak przyslowiowy pierog w studni? Zawiodlem sie. Zawiodlem sie na swoich kolegach i wspolpracownikach. Beczke wodki wypijesz a na czlowieku sie nie poznasz.     (kisz)

Jedna odpowiedź to “Do roboty nieroby”

  1. ostatni pajac Says:

    Drabina jest mi winien 4000 zł, ten drugi ponad 5 tys. Możemy się dogadać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: