Ze szwagrem na Nowej Hucie

ze szwagrem na hucie          Tematyka nowohucka od zawsze była bliska naszemu blogowi ze względu na Marka Drabinę, który to typ ongiś zamieszczał tutaj swoje posty i obnosił się szumnie ze swoją nowohucką przeszłością. Wielki Nowohucianin rzekłbyś, wielce z tematem zaznajomiony. Drabina ostatniego posta zamieścił dwa tygodnie temu z okładem(nie wiadomo właściwie dlaczego jego personalia wciąż widnieją w szeregu autorów bloga), ja natomiast chciałbym pokazać, że Nowa Huta, najpiękniejszy zakątek Polski, wciąż jest bliska naszej stronie, a ja sam mam z  Nową Hutą więcej wspólnego niż Drabina i jego przodkowie z całym potomstwem(włączając w to siódme wody po kisielu) razem wzięci.

Na powyższym zdjęciu nikt inny tylko ja, Edward Kiszecki(z prawej), z moim szwagrem(z lewej) na Nowej Hucie kombinujemy jak zrobić interes na używanych blachach. Sami rozumiecie, trzeba było najpierw do Włodka Kacperczyka wstąpić na połówkę, o protekcję finansową się ubiegać, pózniej na spotkanie biznesowe do „Stylowej”, wreszcie na bankiet u Bułgara na Osiedlu Zgody. Nie pytajcie proszę, Drodzy Czytelnicy, kiedy owo zdjęcie zostało cyknięte; widac wszak, że jest leciwe, ale dokładnej daty nie pamiętam. To były zdaje się czasy kiedy człek zakochany bez rozumu po świecie chodził. Ech, młodośc, że się powtorzę…     (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: