Dzień zapowiadał się dość zwyczajnie, cz. I

Dzień zapowiadał się dość zwyczajnie: babcia gotowała akurat wieloskładnikowy obiad. Wchodząc do kuchni od razu zauważyłem kręcącą się w eklektycznych oparach chmarę sztućców. Sztućce (zob.ryc.1), wbrew swojej nazwie, to istoty wysoce niepożądane zarówno w pomieszczeniach kuchennych, jak i wszystkich innych. Te astralne pasożyty, gromadzące się niegdyś głównie wokół cuchnących bagien i moczarów, wraz z rozwojem cywilizacji upodobały sobie zwłaszcza kuchnie, przyciągane przez mnogość organicznych aromatów. Istoty owe mają wyjątkowo obleśny wygląd. Ich zewnętrzną powłokę stanowi nawilgła, rozmiękła jakby skorupa pokryta drobnymi pęknięciami. Rozmiarem przypominają średniej wielkości kundla.sztuciecRyc.1. Sztuciec

Sztućce żywią się energią zgnilizny i nadpsutych pokarmów. Nie są bardzo groźne, ale strasznie złośliwe. Krążąc w otoczeniu nie wahają się kąsać człowieka, doprowadzając go często do poważnego rozdrażnienia, co nieświadoma istota ludzka skłonna jest najczęściej zrzucać na karb ciśnienia, warunków mieszkaniowych, denerwującej rodziny itp. Przyjrzałem się tedy babcinemu ciału mentalnemu. Poczciwa babcia znajdowała się w stanie zaawansowanego już rozkojarzenia i poirytowania, a nad jej głową narastał kłąb jadowitych myśli dotyczących aktualnej elity politycznej. Zrobiwszy naprędce kilka głębokich oddechów, zgromadziłem na trzecim oku kulę światła i cisnąłem ją z impetem w skupisko sztućcow. Jak każda energetyczna popelina rozpierzchły się momentalnie, niektóre całkiem rozpadły. Balon czarnych myślokształtów nad babcią zaczął się rozrzedzać, a po paru chwilach zastąpiły go przyjemne myśli skupione wokół przyrządzanego obiadu. Babcia teraz dopiero mnie zauważyła.

 – O, jesteś, natego, trzeba by wodę kupić w “Syrence”, bo to potem wieczorem to różnie może być.

Chodziło o gazowaną wodę z Grodziska Wielkopolskiego, hołubioną od lat w naszej rodzinie, która była, niestety, coraz rzadziej dostępna w sklepach z uwagi na podupadający status grodziskiego przedsiębiorstwa.

 – Dobrze babciu, to my zaraz pójdziemy.

 Poszedłem więc zawołać brata z małego pokoju. Siedział tam zamknięty już chyba ze dwie godziny i nie dawał znaku życia. Wtargnąłem doń nie pukając, przybrawszy profilaktycznie wyraz najwyższej pogardy na twarzy.

 – Co ty tu robisz?! – zapytałem z wyrzutem – Mamy po wody iść.

Mati, patrz.

Kobra trzymał w rękach spory kawałek kartonu. Było na nim kilka obrazków i jakiś szlaczek.

Pokaż! – wyrwałem mu znalezisko z rąk.

 Karton wyglądał na dość leciwy. Pachniał atramentem i stanowił najwyraźniej część gry planszowej. Ścieżka dla pionków urywała się na górnej krawędzi, spod której wystawały jeszcze stopy kilku postaci – fragment obrazka z pozostałej części gry (zob.ryc.2).gra planszowaRyc.2.

Pod szafą znalazłem. I jeszcze to.

Kobra podał mi żółtawe karteluszki, na których wydrukowany był opis do gry, równie niekompletny.

 Gra planszowa dla 3 osób. Wyprodukowano przez: WOSI “Wspólna Sprawa”, ul.Brygadzistów 7, Poznań.

 1) ZASADY GRY

– zawodnicy poruszają się po polach w kierunku METY o ilość oczek wyrzuconych kostką,

– celem gry jest jak najszybsze dotarcie do METY,

– pod drodze do METY uczestnicy gry napotykają na rozmaite obiekty rozmieszczone na polach znaczących, które opóźniają lub przyspieszają ich dotarcie do celu.

 2) OPIS PÓL ZNACZĄCYCH

 I. PAJAC.

Oznacza niezaakceptowany brak przystosowania się do zastanej rzeczywistości. U osób obdarzonych dużą inteligencją oraz zmysłem krytycznym może przybrać formę błazna. Kto zatrzymał się na tym polu powinien uważnie obserwować swoje działania, zastanowić się nad swoim miejscem w świecie, mniej palić, a pić więcej herbaty.

 II. GRACZE W KARTY.

Wylosowanie tego pola może świadczyć o nadmiernym przywiązaniu do spraw materialnych, szczególnie do pieniędzy, a także o skłonnościach do kombinowania. Staraj się więcej przebywać na łonie natury, zainwestuj pieniądze w sprawy religijne lub kulturalne.

III. SMOK NA UWIĘZI.

Oznacza spętanie mocy. W przeciwieństwie do często spotykanych “walczących smoków”, energia jest skupiona i dobrze ukierunkowana, jednak istnieją jakieś blokady, które uniemożliwiają jej pełne przejawienie się. Mogą to być niewłaściwe poglądy religijne, traumy dziecięce i wiele innych.

IV. DAMA Z KWIATEM CZOSNKU.

Mistyfikacja lub zaginione dzieło florenckiego artysty z końca XV wieku. Wyraża nieumiejętność rozróżniania rzeczy słusznych i złych, a z drugiej strony poczucie niedocenienia, szczególnie w wymiarze mistycznym.

 V. PIELGRZYMKA.

Spójrz na uczestników pielgrzymki. Czy wygladają na szczęś…

 W tym miejscu kartka była urwana.

 ♠♠♠

 – Babciu, a skąd ta gra jest? – Kobra pokazał babci niecodzienny rupieć.

Ojej, a skąd wyście to…To jeszcze dziadek przywiózł z Grodziska, natego…dziewczyny zdaje się próbowały w to grać. – babcia zerknęła na planszę, ale była zaaferowana przyrządzaniem multiskładnikowego posiłku.

A jest gdzieś druga część?

Mój drogi, one to tam zdaje się i na działkę brały i natego… także to już pewnie gdzieś pogubione. Natego, po wody mieliscie iść.

Tak babciu, właśnie już idziemy.

To kupcie ze trzy te mineralne, ze dwie cytrynowe i z jedną brzoskwiniową, dziewczyny ją zdaje się lubią.

 Mówiąc “dziewczyny” babcia miała na myśli nasze kuzynki mieszkające w tym samym mieście, które często dom babci odwiedzały i których obecność stanowiła dla nas, nie wiedzieć czemu, odwieczne utrapienie. Dostawszy od babci środki finansowe na zakup napojów postanowiliśmy najpierw isć po wody, a potem udać się na działkę. Babcia miała dziś tam wyjątkowo nie jechać – dawało to nam możliwość dokładnego jej przeszukania.

 C.D.N. (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: