Wyznanie Kiszeckiego: JESTEM GAJEM

gaj swietego stanislawa widok z okna dawnej piekarniNie potrafię tego dłużej ukrywać. Tak, to prawda. Jestem gajem – oświadczył wczoraj porannej prasie Edward Kiszecki. Słynny bloger przyznał, że od kilku bez mała lat funkcjonuje pod dwiema postaciami: człowieka oraz małego przydrożnego gaiku w Bobrzycach Farnych.

Mam nadzieję iż moi rodacy okażą mi zrozumienie i dadzą przykład europejskiej tolerancyjności – mówi Kiszecki. – Gaj został przez miejscowych nazwany Gajem Świętego Stanisława, jest bardzo przez wszystkich lubiany, dzieci przychodzą się tu bawić w ciuciubabkę i „daj pograć”. To przyjazne i bezpieczne miejsce. Lubię być gajem. Zaraz po opublikowaniu sensacyjnej wypowiedzi głos zabrał Witold Gmaziowiec, przyjaciel Kiszeckiego ze sklepu z bułkami. – Od jakiegoś czasu podejrzewałem, że z Edkiem się coś wyrabia. Coraz częściej oglądał się za drzewami, czasami czułem od niego zapach piłowanego drewna. Pewności nabrałem dopiero gdy przypadkowo, szukając chleba, odkryłem w jego szufladzie zdjęcia nagich drzew. Media nie były pewne czy powinny publikować wypowiedź Gmaziowca – pojawiły się bowiem wątpliwości, czy rzeczywiście może istnieć ktoś noszący tak głupie nazwisko.

Tymczasem od wczesnych godzin nocnych sensacyjny gaik staje się miejscem martyrologicznego kultu z jednej, a logarytmicznego lukru z drugiej strony.     (kisz)

Jedna odpowiedź to “Wyznanie Kiszeckiego: JESTEM GAJEM”

  1. Leśniczy Says:

    Precz z drzewofilami!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: