Fantastyczne popłuczyny: W Pierścieniu Zeykenów II

ofiarowanie kawwivaGdy nadszedł dzień ofiarowania Kawwiva przy Czarnej Wodzie, Voezlya uczuła w sercu żal i przeklinać poczęła godzinę wejścia w Pierścień. Kawwiv miał 11 miesięcy i władał już dwoma zeykeńskimi dialektami, sprawnie chodził i robił pierwsze postępy w cavtyk, zeykeńskiej sztuce walki. Teraz jego rozwój miał ulec jeszcze większemu przyspieszeniu, a ona – niegdyś jego wybranka, a teraz matka – miała przestać być mu potrzebna. Do wyznaczonej minuty było jeszcze sporo czasu, tak względnego w tutejszym systemie. Voezlya odszukała w swojej kieszeni bryłkę drążonego metalu, o której Tarknaz opowiedział jej tyle niestworzonych historii. Sekundy się wlokły, wschodni wiatr przynosił odór prażonej w kapłańskich komnatach bfefy. Czarna Woda widzi wszystko – pomyślała Voezlya – to nie może się udać.    (kisz)

Reklamy

Komentarze 2 to “Fantastyczne popłuczyny: W Pierścieniu Zeykenów II”

  1. Wydymaniec Says:

    Tolkien ma godnego następce.Jego imię to Kisz! Nowa Fantastyka

  2. Edward Kiszecki Says:

    Nie moze byc:))ciesze sie ze przeczytales te popluczyny:D szacun!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: