Baniak, a babcia myślała

Schody za klatką na rogu prowadzą do w ogóle nienawiedzanej obecnie komórki, nie do końca wiadomo, co w niej tkwi, ani kto posiada klucz – rzecz pewna, iż jakieś dwa lata temu przyjaciel dziadka, pan Kiepko, wnosił do niej wielki, pięćdziesięciolitrowy baniak o równie enigmatycznej zawartości, który to fakt spowodował zresztą szerzenie się niedorzecznych pogłosek ucichłych dopiero po śmierci pana Kiepko zeszłego lata oraz towarzyszącym jej z zaledwie tygodniowym opóźnieniem odejściu dziadka, i chociaż dwa tak nieodległe w czasie zgony powinny były jeszcze tylko podsycić bzdurną falę plotek o groźnych, mutagennych substancjach i nieludzkich eksperymentach prowadzonych przez duet staruszków, konserwatywne społeczeństwo osiedla, kierowane zasadą niemówienia źle o zmarłych, wolało najwyraźniej przymknąć usta i snuć wszelkie domysły niewerbalnie, niż narażać się na karę bożą czy inne licho, na przykład straszenie po nocach – degeneraci dopuszczający się doświadczeń na ludziach są bowiem zdolni do wszystkiego (nigdy nie dotarło do moich uszu o jakie konkretnie doświadczenia chodziło, toteż w ubiegłą środę postanowiłem wedrzeć się do obrosłego legendą pomieszczenia i pozbyć wszelkich wątpliwości (zwłaszcza że dziadek to dla mnie postać autorytatywna) i tak jak przypuszczałem, wewnątrz nie znajduje się nic poza standardowymi rupieciami, jak części od rowerów, kartony, stare ubrania i książki, nie widać żadnych śladów jakiejkolwiek niehumanitarnej działalności, ogromny pojemnik mieści natomiast zwykłą wodę (prawdopodobnie pan Kiepko, dziwak, chciał zabezpieczyć się na wypadek klęski żywiołowej) – drzwi pozostawiłem więc otwarte na oścież i nie zacierałem śladów włamania, aby każdy mógł wejść do środka i przekonać się, do czego skłonna jest jego chora wyobraźnia).

коБи

Odpowiedzi: 5 to “Baniak, a babcia myślała”

  1. Wydymaniec Says:

    jakasz miła odmiana.w końcu opowieść z wartką akcją,pełna tajemnic i barwnych postaci.a nie jakieś tam tarara dżingu dżingu dżingu.młody obiecujący.bravo bravo

  2. Dziękuję i jednocześnie przepraszam za brak elfów. Miałem na końcu dać, że z tego baniaka leci eliksir, ale to by chyba zbyt dziecinne było. A ‚Listy do Francji’ są tak naprawdę moje, ten Kiszecki to tam nie umi…

  3. Edward Kiszecki Says:

    E, prawda jest taka ze te cale „Listy” to jedno wielkie badziewie, by nie rzec: gowno.

  4. Ty, Kiszecki, chcesz w baniak?

  5. Edward Kiszecki Says:

    A Ty, Kobi, chcesz w zdobi?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: