Miasto szuka przeciwnika

Nie wiem, bo znalazłem monetę z Nowotką, ale napisy na murach robią się coraz głupsze i z wolna zamieniają w piktogramy. Za kościołem miało być niby przejście do mieszkania wujka, ale wujek stoi w kolejce do totolotka i chyba przejście nie działa, a wujek chce kupić jeszcze napój brzoskwiniowy więc może mu się zejść. I teraz tak: jak pójdę przed siebie to będzie Bruksela i płacę czterysta bo tam są dwa domy, a jak pójdę na lewo to chyba spotkam Bendlera, znaczy pana od techniki, to bez sensu bo bym się musiał tłumaczyć z wielkiej porażki w konkursie o ruchu drogowym, bo już się tłumaczyłem co prawda ale na pewno mnie znowu zagada. To chyba wykorzystam te fanty – dam bułkę bezdomnemu; zaniosę ślepego ptaka na ołtarzyk; bucik oddam księżniczce. Wtedy powinno się otworzyć przejście po prawej. Kalendarzyk się nie liczy bo to żaden fant w sumie, po prostu jest pierwszy i wszystko się miesza.            (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: