Żal po Ewie

Kiedy ostatecznie okazało się że nic z tego nie będzie, poszedłem za blok i głęboko westchnąłem. Rozciągnął się nade mną migotliwy, foliowy pęcherz, jakby wyrwana z rybiego wnętrza żółta nicość. Niektórzy mówili mi że przybrał kształt wątroby – mnie się wydaje że był to raczej przygruby miś, albo kaleka kaczka. Opadał na ziemię dobre pół godziny, w miejscu w którym rozpękł i wsiąkł wyrosły pózniej grzybki halucynogenne. Rosną tam zresztą do dziś, ale ich nie zbieram.         (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: