Nie idzie

Najbardziej krwiożerczym reporterom świata udało się zdobyć aktualne zdjęcie Edwarda Kiszeckiego. Widzimy na nim człowieka załamanego. Godzinę po zrobieniu tego zdjęcia Edward Kiszecki popłakał się i próbował popełnić samobójstwo podcinając sobie żyły wkładem do długopisu (wszystkie noże w domu były natenczas brudne i leżały w zlewie). Po tym nieudanym akcie targnięcia się na własne życie bloger po raz kolejny o mało nie zginął, próbując zrobić karkołomną fotografię na użytek bloga: usiłował powiesić się na belce stropowej za swoje włosy, jednocześnie nakładając na twarz ręcznik pokryty niebieską farbą. W stanie połowicznego zaduszenia oraz z silnie podrażnionym mięśniem czerepowym znalazła go leżącego pod belką partnerka. Podejrzewa się że krańcowa desperacja Kiszeckiego wynika z nawarstwiających się problemów osobistych blogera: poza utrzymującą się od dłuższego czasu niepłodnością twórczą jego partnerka wywiera na nim ponoć ciśnienie, aby zamieszkać razem z dzieckiem w chrześcijańskiej wspólnocie górskiej. Z kolei krakowskie grupki przestępcze związane z regionalnym przemysłem kinowym, z którymi kiedyś Kiszecki pozostawał w bliskiej komitywie, domagają się jego deportacji do Polski do 27 marca bieżącego roku.     (kisz)

Odpowiedzi: 3 to “Nie idzie”

  1. Wydymaniec Says:

    Tak się składa,że miałem zaszczyt poznać pana Edwarda i z cały przekonaniem stwierdzam,iż nie on widnieje na tym zdjęci.Każdy kto poznał Edwarda(jeśli oczywiście mogę się tak zwracać do ciebie Edwardzie)wie,że jest to człowiek jak skała.doświadczenie,które nabył pracując w Pałacu wyklucza u niego jakiekolwiek załamanie.zdjęcie to najprawdopodobniej ukazuje jego brata zwykłego wariata(bez urazy).co do grupek przestępczych,zapewne chodzi o bandę „Pinezki”,ale to już są zwykłe spekulacje.

  2. Lukrecja Says:

    Żałosne. Jak można upaść tak nisko. Kiedyś byłam wierną fanką Pana Edwarda, ale stracił on w moich oczach resztki godności. Za to jego brat – inteligentny, przystojny… wspaniały mężczyzna.

  3. Edward Kiszecki Says:

    Pani Lukrecjo blagam…lezacego smiecia w osmierdlych wiorach nie kopcie…Wydymancu, nie spekulujcie prosze przyslij mi kawalek chleba i batony. Dzisiaj znowu chcialem sie targnac ale sie nie targnalem ludzie ratujcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: