Zwierzę porcelitowych prysków

W muzeum leżało: straszne, rozdziawione nieludzko w czerni, którą połykało. Kleofoniusz zwariował. Chodzi z nieustannie przyłożoną do nosa ekspresową torebką mięty. Wychowawczyni wstrząśnięta. Dziewczyny w płacz. Pomimo bufetu, jak w teatrze, koszmarem skończyła się wycieczka.

коБи

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: