Z Czomombrowni

Czomombrownia była mała. Chodziliśmy na spacery. W Czomombrowni byli ludzie, ale jakby ich nie było. Czasem słońce popadało, czasem deszczem się zagrzało, generalnie to dymiło: albo w nocy, albo wcale. Babcia chodząc stała w miejscu, kiedy źle ujęło porę. Jedną drogą jak zaszliśmy, wróciliśmy w podwieczorek. Wujek mówił: sukum, pukum, kropidupum na jesieni. Jesień przyszła, ale wsteczna, wszyscy zmarli się ocknęli. Generalnie Czomombrownia była mała i dymiła. Chodziliśmy na spacery, ludzie-mlecze rosły w siłę. Jak cień padał, to ktoś gadał, jak nie mówił to nie było. Czomombrownia stała w cieńku, stała w miejscu w małym lejku.          (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: