J.J. Literacki. Zawiązanie akcji. Rozwinięcie akcji.

Nie padało od środy. Jestem chwilowo w innym mieście. Wielkością przypomina to, w którym mieszkam, ale jest bardziej ruchliwe ze względu na duże zakłady mięsne oraz urzędy. Mają tu starszy dworzec, przy dobrych chęciach rzekłbyś: zabytkowy. Park za to uboższy, dwie alejki na krzyż, prawie nie ma ławek i trzeba siadać na murkach jak bezdomny. Nie padało od pięciu dni. Niegorąco, a w powietrzu brakuje tlenu. Jeśli zacznie padać, to najpierw tutaj, w Wychowodniewkach. Chmury zawsze idą od Wychowodniewek do Wsiewołodniewek, takie ukształtowanie terenu. Pewnie dlatego ludzie mają tutaj wyższe poczucie własnej wartości. Dziewczyny na byle wiersz nie poderwiesz, musi być z ładnymi rymami i na przerzutniach. A najlepiej pokazać swój felieton w gazecie. O czternastej mają przerwę w urzędach. Papierosy na wykończeniu, to może się uda coś załatwić zanim zamkną. Takie życie, załatwianie i załatwianie, a potem szaleństwo.          (kisz)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: