Kaprysy Podświadomości

zen topry! Miałem dziś nic nie pisać, bo nie ma warunków. A to podobno jakieś wulkany wybuchają, a to znowu Leppera nie chcą zarejestrować. Na dodatek fleja jakaś rozpowiada wszystkim, że Szpinalco to już się skończył, że przetracił wszystko w karty, że dziwkarz, to tamto panie, że chleje, no ludzie, panie! A co, nie napisałem paru tekstów? Nie napisałem?! Że nie tak o Wielkiej Katastrofie, to już musi chlać? To już kurwiarz? To dawaj podśmiechujki sobie robić, pomyje wylewać?! Człowiek się stara, urobi się, a tu taka śpiewka? To takie poszanowanie?! A co, to wszystko może wyssane z palca? Wyssane?! Ja ci zaraz dam, cholero jedna! Patrz pan jaki cwaniak, no? … W porządalu, uniosłem się. Ale nie bez powodu! Dla tych z wątpliwościami, co do mojego geniuszu, niech dowodem będzie ten tekst, i tyle. Ale po co te nerwy, po co nerwy.

Właściwie to miało być o Podświadomości. Bo też i ostatnio zauważyłem, że tzw. ludzkość zbliża się do Wielkiej Katastrofy Duchowej. Większość osobników naszej (pożal się Boże!) cywilizacji myśli jedno, a robi drugie! Dowody widać na każdym kroku, a wiec jest to absolutnie niepodważalne. No weźmy takie zakupy na przykład. Idzie taki(albo taka!) do tego Tesco, ma kupić pół kilo baleronu – kupi 2 kilo. Chce drożdżówkę – kupi salceson. Kupi dziecku warcaby – dawaj jeszcze „chińczyka”! I tak bez końca! Albo sprawy religijne, panie. Tu się któryś modli, przylezie do domu, już się leją! Tu jedna do drugiej „dzień dobry sąsiadko, jak ładnie na dworze dzisiaj”, a tylko wlizie do domu i zaraz „a te ludzie tu obok to mi tak obmierzli, tak obmierzli, że…”. Jakaś kochanka panie, a żona nic nie wie! Tu ktoś leczy ludzi, a w domu kopci faje 30 dziennie (nawiasem pisząc mam poważne wątpliwości co do pożyteczności zawodu lekarza, no ale nie o to chodzi). No przykładów jest bez liku. Agenci panie, a tu niewinny?! No ludzie! Co to jest? Odpowiedź jest prosta – to kaprysy Podświadomości. Ona wszystkimi rządzi. To Władca Ziemi. O tym, jak to opanować i jak to działa napiszę następnym razem. Jeśli nie wybuchnie kolejny wulkan, to się odezwę.


Odpowiedzi: 5 to “Kaprysy Podświadomości”

  1. Drabina Drabinowicz Says:

    E ty, Szpinacz, o co tobie się rozchodzi w tym tekście? Chciałeś coś konkretnego powiedzieć czy tylko spastykujesz chaotycznie?

  2. Edward Kiszecki Says:

    Te, Drabina, za wysoka to fylozofia na Twoje proste robotnicze pochodzenie, hehe.

  3. Tu akurat muszę się zgodzić z Kiszeckim, chociaż ostatnio mamy na pieńku. No i Szpinalco przynajmniej nie pisze „Piłsudski” przez „dz”, jak te Twoje pożal się Boże blogery, Panie Drabino, hie hie hie…

  4. Jurand ze Spychowa Says:

    Jak ci nie pasuja teksty Spinacza, ciulu jeden, to sobie poczytaj ” Plomyk” albo ” Misia ” !

    • Drabina Drabinovic Says:

      A poczytam Jurand, poczytam. Przynajmniej nie romansuje z niemcem jak ty. Sam jestes gupi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: