Stargardzkie zakamarki

Buszuję po podręczniku do środowiska. Spojonym z technicznymi przewodnikami taty. I z poradnikami działkowca też taty. Z maminej książki kucharskiej nie ma ani stronicy, dlatego robię się tu coraz bardziej głodny. Na stole trzy miski, z zimną wodą i gorącą, znacie ten eksperyment. Pojawia się jeszcze urywek encyklopedii szachowej. W postaci wujka Jerzyka,  który mnie nie słyszy, bo wykonuje arcyważny ruch hetmanem. Nie da się otworzyć okna, widzę przez nie skrawek lodziarni. Kieszonkowego mi jeszcze zostało.

коБи

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: