Zmącenie dobrego życia w NRD przez insekty

Sowieckie bo tak mówili, że przylazły przez Polskę z laboratoriów w Charkowie. Zarastają pod skórą chowając tułów w tkankę mięśniową. Większość zaatakowanych myśli, że szkło się dostało albo w szpitalu coś zaszyli. Po niefachowym wyjęciu paskudztwo niestety zaszywa się w domowych kątach, jest prawie niemożliwe do złapania czy zadeptania. Specktermann poważnie martwi się faktem, że dostał izów sowieckich. Jeden na łokciu, drugi na pięcie. To gorsze niż kurzajki. Budowa ziarnista, w organizmie rozprzestrzenia się momentalnie. A wszystko tak pięknie było: nowa narzeczona, praca w bibiotece, kwity na mieszkanie, paragony na chleb, talony na trabanta. Tego popołudnia na kawę przyjdzie koleżanka narzeczonej, przyniesie ze sobą jego ulubione klawisze. Niestety, atmosferka pozostanie całkowicie zmącona.          (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: