W pułapce światów (odc. 5.)

o ciężkim starciu z Parszywcami Mooner dryfował niesiony falami materii astralnej jak rozbitek na oceanie. Wiedział, że jest bezpieczny, gdyż Parszywce nigdy nie ścigają ofiar poza swoim Terytorium. Strach pomyśleć, co by było, gdyby przegrał! Brrr… Jego rozklekotana świadomość powoli wracała do normalności i Zvid mógł teraz ujrzeć zbliżający się Park w Terytorium Systemów Przekonań (TSP). Słynny Park Przyjęć został zorganizowany przez pracujące w świecie astralnym istoty po to, by ułatwić dopiero co zmarłym oswojenie się z nową rzeczywistością. Park wyglądał swojsko i nie był czymś monumentalnym. Gdy Mooner dotarł na miejsce, kręciło się tu paru nowych umarlaków, ale nikt go nie zauważał. Czyżby znów jakaś niespodzianka? – pomyślał Zvid – Gdzie jest Emon? Podobno miał mnie sam znaleźć – myślał gorączkowo.

Cześć, Zvid – usłyszał za sobą kobiecy głos. Mooner szybko się odwrócił. Kilka kroków od niego stała młoda dziewczyna. Miała nie więcej niż dwadzieścia lat i urodę, której nie powstydziłaby się okładka Playboya.

Skad pani mnie zna? Nie umawiałem się tu z panią – odparł zdezorientowany Zvid.

To na mnie czekasz. Jestem Grażyna, ale nie wiem dlaczego wszyscy mówią na mnie Jessi. Emon to mój kryptonim – odpowiedziała blond piękność. Chyba tylko kolejny atak Parszywców mógł bardziej zaskoczyć Moonera w tym momencie. Nieźle dał się nabrać: Emon to dziewczyna. Ale babka! – myśli Moonera skupiły się wokół bajecznych kształtów świeżo poznanej agentki Akademii.

Tak naprawdę mam na imię Jurek, ale kumple wołają na mnie Zvid. Też nie wiem dlaczego – uśmiechnął się. Jessi wyczuła przyjazny ton w głosie Moonera. „Podpłynęła” bliżej i pospieszyła z wyjaśnieniem:

Monitorowałam twoje przejścia u Parszywców, ale nie mogłam ci tam pomóc. Identy „parszywych” były tak intensywne, że moja ingerencja mogłaby osłabić twoje ciało mentalne i pole energetyczne. A tak w ogóle, to podziwiam cię. Ostatnio mało komu udało się przedrzeć przez „parszywą strefę”. Połaskotane ego Moonera natychmiast znalazło odpowiedź:

Nie było aż tak źle, ale sam siebie podziwiam – skwitował pochwałę. – Czy znasz mój problem, Jessi? – spytał zniecierpliwiony. Jessi dawno już rozpoznała, na czym polegał jego kłopot. Nie była to dla niej żadna rewelacja.

To proste. Podczas kiedy ty podróżowałeś w najlepsze po astralu, twój fizyczny odpowiednik został „zajęty” przez Strzygi i przeniesiony w nieznane mi miejsce. Zvid oniemiał.

Jakie Strzygi? W życiu o czymś takim nie słyszałem! – wypalił po chwili. Jessi beznamiętnie wyjaśniała dalej:

Strzygi to skorupy astralne z innej linii ewolucyjnej. Chcąc spróbować, jak to jest być fizycznym, opanowują obce ciała, gdyż same ich nie posiadają. Padłeś ofiarą Porywaczy Ciał – Mooner słuchał objaśnień Jessi i pomału zaczynał wątpić w odzyskanie utraconej części swojego jestestwa. Załamanym głosem cicho wycedził:

To już koniec. Co ja mam teraz zrobić?… Co ja mogę zrobić??? … (cdn.)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: