W pułapce światów (odc. 9.)

ak niebiański orszak archaniołów, cała grupa sfrunęła ze Skrętu Poziomów na Ziemię. Podróż przez Skręt nie była niczym ciekawym. Oprócz kilku bardziej kolorowych wyładowań, nie zdarzyło się podczas niej nic ekscytującego. Skręty Poziomów służyły istotom astralnym do wejść w formie niefizycznej. Przy zwykłym powrocie do swego fizis wystarczało rutynowe nakierowanie Identu.
Zvid, Jessi i Anioły wylądowali właśnie w olbrzymim mieście. „Ciekawe co to jest, Paryż czy Los Angeles?” – niechcący pomyślał Zvid.
To miejsce nazywacie na Ziemi Atlanta – myśl Moonera bezbłędnie odczytał Kierownik. – Właśnie gdzieś tutaj przybyło twoje opanowane przez Strzygi ciało, Zvid.
Mooner gorączkowo analizował sytuację. „Po co to Coś we mnie przybyło tu z Miami Beach? Do tej pory działałem sobie spokojnie na Florydzie, a w Firmie nigdy nikt nic nie mówił o Atlancie. Jak tylko odzyskam ciało, muszę to sprawdzić, ale bez wiedzy moich Szefów.”
Znajdowali się teraz gdzieś w centrum Atlanty, na jednej z głównych ulic. Było koło południa, więc panował tu wielki gwar, jak to zwykle bywa o tej porze w takich metropoliach. Kierownik poprowadził wszystkich do wieżowca wypełnionego bogatymi apartamentami. Nasz „złoty szef” zwrócił się do grupy:
Twoje ciało, Zvid, jest na piątym pietrze tego budynku. Na szczęście opanowały je tylko dwie Strzygi. Musimy bardzo uważać, bo Strzygi są świetnymi telepatami, a my nie do końca możemy ekranować nasze myśli.
Jaką ustalamy taktykę i w końcu: jak wywalicie je z mojego wnętrza? – wypalił Zvid, który nigdy nie wojował z telepatami!
Wiem! – walnęła nagle Jessi. – Wpadamy na wariata do środka i rąbiemy znienacka „myślowymi bombami”!
Anioły oniemiały.
Jesteś chyba przemęczona, Jessi. Co ty myślisz, że walka ze Strzygami to wyprzedaż kiecek?! – burknął obrażony „prawy pomocnik”.
Spokojnie, spokojnie towarzysze! – ustawiał resztę Kierownik. – Zaufajcie nam bez pytań. Robimy to niepierwszy raz. Strzygi najlepiej jest po prostu przechytrzyć. Dlatego ty, Jessi, jesteś kluczowym „zawodnikiem”.
Jaa??! – propozycja Kierownika powaliła Jessi z nóg.
Oczywiście! – kontynuował Anioł.– Strzygi prawdopodobnie cię nie znają i spodziewają się tylko duchowego Moonera, który mógł tu ewentualnie sprowadzić na przykład Anioły.
Jessi wątpiła w swoją kluczowość, lecz nie sprzeciwiając się zapytała:
To co mam robić? Jaki macie plan?
Cierpliwy Kierownik wyjaśnił krótko wszystkim, jak przebiegnie „odzysk”.
Ty, Jessi, podpłyniesz zaraz do pokoju nr 47. Nasz Strzygo-Mooner właśnie tam śpi po lunchu. Będziemy cię ekranować dopóki się da, ale tuż przed drzwiami zaczniesz „udawać” zbłąkanego ducha. Strzygi nie są aż tak dobre, jednak po krótkim czasie zorientują się, że to lipa.
No ładnie! I wtedy jestem już filodendronem albo zrobią ze mnie paprykarz! – piekliła się Jessi.
Kierownik nie reagował na jej uszczypliwości.
Czacha do góry! Chodzi o element zaskoczenia, a my w kilka sekund zablokujemy kontrę Strzyg w twoim kierunku. Poza tym, wierz mi, Jessi, my nigdy nie wystawiamy żadnych Istot rozumnych „na wabia”. To wbrew etyce naszego postępowania. Zawsze jesteśmy pewni swoich akcji.
Wiem, wiem. Jestem gotowa – i całkowicie wystraszona Jessi ruszyła powoli w kierunku apartamentu czterdzieści siedem… (cdn.)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: