W pułapce światów (odc. 10.)

odenerwowana Jessi „płynęła” wolno poprzez szerokie korytarze mijając co jakiś czas kolejne apartamenty. „Jak tu udawać zbłąkanego ducha” – myślała gorączkowo – „co ja, idiotka jestem?” Jessi nigdy nie widziała prawdziwych Strzyg. Wiedziała tylko, że są one dość przebiegłe, a ciała fizyczne opanowują na Ziemi wcale nie tak rzadko! Wielu całkiem inteligentnych „fizycznych” to w rzeczywistości właśnie Strzygi. Mocno zdegradowana duchowo współczesna cywilizacja nie ma zielonego pojęcia, kim jest naprawdę niejeden polityk, naukowiec lub artysta!
Jessi była na piątym piętrze. Wiedziała już, że na wprost niej znajdują się właściwe drzwi do mieszkania. Powoli, jakby na filmie puszczonym w zwolnionym tempie, powiększała się w jej oczach złowieszcza biała liczba „47”. Tuż przed drzwiami Jessi rozpoczęła swój „aktorski popis”. Jak pijana zaczęła nagle kiwać się na boki, a w przestrzeń wysyłać durnowate jęki: „Ojejku! Uaaa! Brzdęk, brzdęk, brzdęk! Ratunkuuu! Gdzie ja jestem!” Dwie minuty takich wygłupów nie spowodowały w okolicy żadnych zmian. Nie działo się absolutnie nic! Zaskoczona tym Jessi podjęła odważną decyzję: „Wchodzę!” Nie wiedziała jeszcze, jak duży błąd popełnia…
Pokój, do którego „wpłynęła”, stanowił część przestronnego i jasnego apartamentu. Z prawej strony pod ścianą stało duże, wygodne, małżeńskie łoże. Drzemiącego na nim człowieka Jessi rozpoznała automatycznie. Na łóżku leżał „fizyczny” Mooner! Zaskoczenie Jessi potęgowało jednak coś zupełnie innego. „A gdzie są nasi przeciwnicy?!”
Dzień dobry, kiepska aktoreczko. To nas szukasz? – z kuchni i łazienki wyszły nagle dwie makabryczne, kobiece (chyba!) postacie. Jessi zrozumiała, że jest w potrzasku. „Co za kretynka ze mnie! Mogłam przewidzieć, że Strzygi wyjdą z ciała fizycznego, żeby mnie zmylić!” – A tak. Kretynka, kretynka! – Strzygi triumfowały. Ich wysokie sylwetki stały kilka metrów od Jessi. Ciemne oczodoły zdawały się nie mieć końca głębi, a z uszminkowanych na czerwono ust ściekały strugi śliny, jak u wściekłych psów. – Chciałaś nas oszukać? W tak debilny sposób?! Tymczasem Jessi nie mogła się w ogóle poruszać. Stała jak sparaliżowana i kompletnie nie wiedziała, co robić! Strzygi zbliżyły się o metr i pastwiły się nad swą ofiara na przemian. Z ich pergaminowych twarzy padł wyrok. – Co, nie możemy się ruszyć? O, cóż za dyskomfort. Tak, tak, laleczko. Ty już stąd nie wyjdziesz, a energia twojej świadomości będzie doskonałym pokarmem dla innych naszych osobników. Resztkami umysłu Jessi wysyłała gorączkowe prośby o pomoc. „Gdzie jesteście, złoci przyjaciele?! Śpicie, czy co! Zvid, Zvid! Pomocy, pomocy!!!” Ale dwa astralne straszydła były górą i zaczynały szykować się do opanowania umysłu Jessi wspólnie drwiąc. – Ha, ha, ha, ha, haaa! Kogóż to wołamy? Anioły? A cóż to za pomocnicy?! Posłuchaj no, piękna. Te prymitywy z „dwudziestego ósmego” nie mają nawet najmniejszych szans w starciu z nami. Owszem, posiedli jakieś tam zdolności, ale pomóc ci nie są w stanie. A Mooner, jak widzisz, jest nasz i na razie spisuje się doskonale! A ha, ha, ha, ha, ha, ha! – kpiny Strzyg zdawały się nie mieć końca.
Zrozpaczona i zrezygnowana Jessi nie widziała już wyjścia z tej pułapki. „Tak głupio skończyć! Tak głupio!” … (cdn.)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: