W pułapce światów (odc. 11.)

trzygi były całkowicie pewne siebie. Zbliżyły się do Jessi i przed końcowym ciosem pokpiwały sobie w najlepsze.
Teraz zostaniesz przez nas opanowana do reszty. Odpowiesz za to, że zlekceważyłaś naszą wybitną inteligencję i próbowałaś w tak opłakany sposób odbić nam Moonera.
Jessi sama nie mogła już nic zrobić. „Już jest i po mnie, i po Moonerze. Będziemy jak ścierki w koszu na pranie!” Strzygi uniosły się nad podłogę, zespoliły swoją moc i krzyknęły:
Bierzmy ją!!!
Ale i one nie doceniły przeciwników. W czasie, gdy nadpłynęły nad mózg Jessi, odczuły z boku piorunujące, astralne uderzenie!
Zatrzymaj swój atak, kreaturo!!! Jako istoty na wyższym poziomie ewolucyjnym prosimy was, odejdźcie stąd! Dajemy wam szansę awansu duchowego i pozwalamy odejść w pokoju!
I w tym momencie Jessi ujrzała wyłaniające się szybko ze ścian złote postacie, które były dla niej więcej niż zbawieniem. Strzygi nie kryły zdziwienia, ale nadal pozostawały nad Jessi.
Lepiej się pomódl, złoty pajacu! Wiesz, że jak was skontrujemy, możecie zostać wyrzuceni na dwudziesty szósty z pominięciem Skrętu, a wtedy wasze Identy zostaną bezpowrotnie uszkodzone.
Anioł-Kierownik nie przejął się tym zbytnio i kontynuował przeciwnatarcie.
Dajemy wam pół minuty na wycofanie się w astral. W przeciwnym razie grozi wam wyrzucenie poza Barierę w Strefy Nieczłowiecze. Nie dacie rady, bo jest nas więcej. Jeszcze nigdy dwie Strzygi nie pokonały pięciu Aniołów. Nie macie szans. Prosimy, odejdźcie w pokoju!
Pół minuty ciągnęło się jak wieczność. Ekranowana świadomość Jessi coraz bardziej słabła. Czuła teraz mrowienie w głowie i traciła swój astralny wzrok. Jej umysł zaczynały przejmować Strzygi, które zignorowały anielskie groźby.
Baju baju, ciocia w raju. Jest was więcej? No to patrz!
W tej samej chwili z drugiego pokoju i z kabiny prysznicowej wyskoczyło jeszcze pięć Strzyg. Ich wygląd nie różnił się niczym od pozostałych koleżanek.
No wiec giń, złoty pataszonie! Atak, atak, atak!!! Bierzcie wszystkie energie, jakie tu są! To nasze, to nasze, to nasze, aaahhhrrrr!!!
Kontra Strzyg była tak niespodziewana, że świadomość Aniołów nieco się zachwiała. I tylko nadzwyczajny refleks Kierownika uratował sytuację.
Mówiłem, że jest nas więcej, mówiłem: wynocha? Jak nie posłuchałyście prośby, to dobranoc, pustomózgi!
Zvid i pozostała piątka Aniołów wylecieli nagle z sufitu. Kontra zaskoczyła Strzygi całkowicie. Myślowe bomby Zvida i Aniołów doprowadziły je do furii. Ich długie ciała obracały się teraz we wszystkich kierunkach, a wrzaski wypełniały cały okoliczny astral.
Zgroza, zgroza, tracę moc!!! Wiejemy przez Skręt! Nie dam rady, nie dam rady!!! Ghrrr, ghrrr! Jak tu ciemno, jak ciemno! Skąd ta czerń, skąd tak czarnoaaaaaaaaaa!!!
Strzygi zniknęły tak szybko, jak szybko urwał się ich ostatni krzyk. Wracająca do normalnego stanu Jessi kątem oka spostrzegła dwie wersje tej samej osoby w okolicy łóżka. Mooner stanął obok swej fizycznej części, a jego radość była nieziemska.
– Dobrze, że cię widzę, mój ty Fizyczny. Bez ciebie nie wyjaśnię tego wszystkiego. Kurczę, udało się! Tym razem się udało!
I nie mogący się powstrzymać Mooner „wpłynął” do swojego fizycznego futerału. (cdn.)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: