W pułapce światów (odc. 12.)

wa dni wcześniej.
Tego dnia Centrum Operacyjne VOYAGER przepełnione było senną atmosferą letniego urlopu. Na piętrze luksusowej willi położonej nieopodal słynnego hotelu Morrison, w przepięknym gabinecie, De Havilland właśnie ucinał sobie drzemkę. Zresztą całe Miami Beach od kilku dni spiekły niesamowite upały – do 40 stopni w cieniu, więc nic, tylko drzemać! Kierownik Centrum miał akurat przekręcić się na drugi bok, kiedy usłyszał cichy brzęczyk swojego telekomu.
De Havilland, czego?
Po drugiej stronie odezwał się jeden z wielu agentów ochrony Centrum.
Tu Ventura. Przepraszam, Szefie, że przeszkadzam w poobiedniej drzemce, ale stało się coś, kręcim-kręcim, arcyprzedziwnego.
Drzemka De Havillanda po lanczu była święta i nikt o zdrowych zmysłach nie śmiał mu jej przerywać. Takie posunięcie groziło delikwentowi piorunującym atakiem grobowo-wisielczego zdenerwowania szefa!
Wiesz co Rino, wiem że jesteś kompletnie durny, ale ty albo nie masz piątej klepki, albo jesteś zrobiony na parapecie. Nie masz kiedy dzwonić?!
Rino próbował dalej szczęścia.
Ale Szefie, to jest coś wyj…
Zamknij tego kostropatego dzioba – grzmiał boss. – Tyle razy ci mówiłem, żebyś nie kupował w pracy browarów. Ja nie wiem, po co to tyle chlać?! Bożżże, co za poziom. Z kim ja pracuję?!
Szefie, Mooner zniknął.
Do De Havillanda nic nie docierało.
Zamknij tą kloakę błaźnie. Masz szczęście, że jest gorąco i… Co??? Co, co, co? Co ty powiedziałeś?
Tępy mózg Rino zwietrzył możliwość dalszej rozmowy.
Mooner zniknął, Szefie. Sprawdziłem całe mieszkanie i, kręcim-kręcim, gdzieś przepadł.
Jak to: „przepadł”?! Nikt nie znika ot tak sobie! – konsternacja De Havillanda sięgała gwiazd. – Może po prostu wyszedł na lancz, a ty go przegapiłeś, tłumoku. Nieee, ja cię chyba zwolnię, Rino. Ty nawet nie upilnujesz roweru na bezludnej wyspie.
Ventura spokojnie czekał, aż Szefowi „przejdzie”.
To niemożliwe, Szefie, żebym go przegapił. Z budynku jest tylko jedno wyjście, a ja dziś, kręcim-kręcim, naprawdę nic nie piłem! Poza tym obdzwoniłem wszystkie jego kontakty i miejsca gdzie mógłby być i, kręcim-kręcim, nic. Nikt go nie widział od wielu godzin.
De Havilland ochłonął już nieco. Wiedział, że o tej porze Ventura nie dzwoniłby z byle czym i że trochę się zagalopował. Sytuacja była alarmowa.
Dobra, dobra. Słuchaj no uważnie, Rino i błagam, skup się chociaż na dwadzieścia sekund, głąbie! Pójdziesz teraz do Brudasa. Powiesz mu, niech znajdzie Kosmatego i natychmiast biegiem do mnie. Jasne!?
Rino próbował zaoponować.
Ależ Szefie! Przecież Szef wie, że Brudas o tej porze ogląda w samochodzie europejską Ligę Mistrzów. On mnie, kręcim-kręcim, zastrzeli albo przyładuje mi z kapcia w michę!
To
wyciągnij go siłą, matole! – nie zważał na nic boss.
Kręcim-kręcim, on zabarykaduje się w wozie! – panikował Rino.
To weź cały samochód, ty pokrako! I skończ z tym swoim „kręcim-kręcim”, bo mnie zaraz szlag trafi! – kipiał De Havilland. Ventura nie ryzykował już dalszej rozmowy i szybko się zmył.
Ta
k jest, Szefie! Zabieram się do roboty.
I właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem – De Havilland wyłączył telekom i gorączkowo analizował sytuację. Trzeba szybko zorientować się, co jest grane, bo jeszcze nigdy w całej historii firmy nie wyparował” nagle żaden eksplorer! Jak to możliwe? Ventura zanosił Moonerowi dyspozycje Centrum zawsze w środę i wywiązywał się z tego bardzo dobrze. VOYAGER był zarejestrowany jako agencja turystyczna, ale to zwykła przykrywka. Co prawda nie wszyscy
agenci z ochrony wiedzieli o podróżach w astral eksplorerów, nie sadzę jednak, żeby Rino kombinował coś z Moonerem na własną rękę. Zvid jest  jednym z najlepszych eksplorerów, jakich znam i gdyby prowadził podwójną grę, zrobiłby to w inteligentniejszy sposób. Nie, to coś innego, coś niecodziennego. Tylko co??? I zmęczony De Havilland zasnął… (cdn.)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: