W pułapce światów (odc. 14.)

nowu teraźniejszość.
Z lotniska w Miami Beach do swojego domu Zvid Mooner jechał taksówką miejską nr 70. Taryfiarz nie był zbyt rozmowny, więc Zvid mógł spokojnie porozmyślać. „Co powiedzieć De Havillandowi? Jak powiem, że wyszedłem na lancz – Rino straci robotę. Nie, Ventura to w porządku chłop. Muszę ukryć prawdę, przynajmniej na jakiś czas, bo w całym tym zamieszaniu jest kilka zagadek. Po odzyskaniu mojego ciała Anioły ostrzegały mnie i Jessi, abyśmy uważali na fizycznym, gdyż rola Strzyg wygląda bardzo dziwnie. Anioły nigdy nie spotkały się z atakiem aż pięciu Strzyg na jedno ciało. Dlatego pojawiło się trochę komplikacji przy odzysku, za co Anioły bardzo nas przepraszały. Przed powrotem na Dwudziesty Ósmy gorąco prosiły mnie, żebym na Ziemi sprawdził najwięcej, jak tylko się da. W przeciwnym razie mogę wdepnąć w niezłe szambo! No i ta Jessi. Tak jakoś nagle wróciła do siebie, niby, że ma dużo pracy. Nawet nie zdążyłem się jej zapytać, gdzie mieszka na Ziemi. Dziwne. Trzeba też wyjaśnić, dlaczego akurat odnaleziono mnie w Atlancie. Ja tam nikogo nie znam! No i stanowczo za łatwo poszło mi z Parszywcami (chociaż bitwa była wyczerpująca!). Nie chce mi się wierzyć, że aż taki ciamajda z tego Kalafiora. A może jednak? Może. Za dużo tu jest tych może. W każdym razie czeka mnie podwójna gra, a De Havillandowi coś nakręcę.”
Rozmyślania Zvida przerwał taksówkarz.
Jesteśmy na miejscu, boss. Jak Pan płaci kartą, to będzie taniej.
Mooner znalazł w kieszeni portfel, zapłacił i wysiadł. „To też dziwne” – pomyślał – „że nic nie zginęło z mojego ubrania. Nawet klucze od mieszkania były w tej samej kieszeni.” Przed budynkiem, w którym mieszkał, zauważył tylko paru przechodniów. Capital Road nie należała do zbyt ruchliwych ulic, więc Zvid zawsze wyczuwał, gdy wokół jego domu kręcili się jacyś ludzie De Havillanda. Ale tym razem nie widział nikogo takiego. Przed pójściem do swego mieszkania Mooner spostrzegł bankomat w Royal Eastern Bank stojącym w pobliżu jego budynku. „Aaa, zaraz, zaraz!” – coś tknęło Moonera. – „Sprawdzę moje konto. Przecież Strzygi mogły jakoś poznać mój PIN!”. Karta Visa nerwowo obracała się w dłoniach Moonera jak gorący tost. Zvid szybkimi ruchami wpisał swoje dane i poprosił o wydruk stanu konta. Wyjął kartę i oderwał odcinek z wydrukiem. Pamiętał, że ostatnio zostało mu na koncie coś ponad trzy tysiące dolców. Lecz kiedy Zvid powoli odczytywał treść z małej, białej karteczki, jego wyraz twarzy zaczął przypominać minę idioty, który wywalił sobie na głowę spaghetti i czeka, czy ktoś na środku ulicy poda mu sól. Taka mina nie stanowiła jednak w tym przypadku żadnego wykroczenia, ponieważ liczba, jaką zobaczył Mooner była siedmiocyfrowa. Na jego bankowym koncie leżało sobie spokojnie PIĘĆ I PÓŁ MILIONA DOLARÓW!!! … (cdn.)


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: