Korpus

Bałwanie jeden wyrwało się półświadomie z ust ojca (po zdarzeniu niektórzy konfabulowali, wyjadając wisienki z wysokiego słoja, jeszcze po prastryjence Liwandowskiej: Do kupy taśm, czy bandaży, którą przypominał potem syn, można było mówić, można było nawiązać konwersję. Inni twierdzili, że ciało, pozostawszy w niezmienionym kształcie, przybrało odmienną zgoła koegnsystencję – w rodzaju nawilgłej pajęczyny. Faktem jest, iż w administracyjnym sensie uznano go zmarłym, i dalsza rodzina, nieświadoma niejako wszystkich detali, przyjeżdzała palić świeczki na grobie; przekształcony korpus pozostał jednak w mieszkaniu. W kuchni, po lewej stronie gdy wejść od strony quasi-salonu, wisi obrazek z kimś przypominającym Piłsudskiego), po dwudziestu czterech sekundach według kolejowego zegara w sypialni zorientował się, że historycznych wywodów słucha już tylko coś, czego określeniem będzie się od tej chwili poświęcał w jesienne wieczory, zbyt długie o siódmej, zbyt krótkie o jedenastej.         (kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: