„Nieśmiałość Bogów”, tom II powieści „Planeta, której nie było” Grigorija Cziestnikowa, rozdział dziewiąty (fragment).

droga do salfoli

Armo, ja już nie mogę, Armo…Gdzie my idziemy? To na nic, rozumiesz, na nic! Nigdzie nie trafimy, do żadnego Salfoli…Specjalnie wymyślileś tę historię z ukrytym miastem, żeby mnie tu zamęczyć! Co chcesz mi zrobić?! No gadaj, co?! Czy o to ci chodziło, żebyśmy oboje umarli!? Czy tylko o mnie ci chodzi, kto ci to kazał zrobić, gadaj, ty..ty…

Armo zdzielił Wierenę w twarz i chwycił za nadgarstki, które ta chciała podnieść do załzawionych oczu. Targnął nią i skierował jej twarz na południowy wschód.

Tylko tyle jesteś w stanie znieść, ty, która uważasz się za wielką wojowniczkę? Czy jesteś ślepa od łez, czy z szaleństwa? Patrz, do diabła!

Wierena, całkowicie zrezygnowana, podniosła posklejane oczy nieco wyżej.

To wieża…wieża! Wielka wieża radiowa Salfoli! Armo, to wieża!!! Ta, o której mówiłeś! Armo, jeśteśmy uratowani! Będziemy żyć! Armo…

Znowu zaczęła płakać.

Armo…Przepraszam, ja…

Suchy, parzący wiatr błyskawicznie zmieniał łzy na jej twarzy w smugi białego pyłu. Rzuciła mu się na szyję, jemu, szewcowi z Untfis, którym pogardzała. W wytartym szewskim kaftanie z cechowymi blaszkami na ramionach wyglądał dla niej teraz co najmniej jak esauł.

Ich wyschnięte usta złączyły się – ciężki i bolesny był to pocałunek, lecz starali się, by nie trwał nazbyt krótko.

(kisz)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: