Wydmy, ale nie piachy, Fokus 17.

wydmyMarcepanowy kulebiak, kokosowy okoń! – krzyknąłeś, zabrakło sensownych wyrażeń na opisanie takiego odkrycia. Rozpraszając migotliwe emanacje, rozbita sfera przyciągała niczym kosmiczne łożysko opuszczone na ziemię. Ojciec przybiegł po dziewięciu sekundach i również zgłupiał: Synu, znalazłeś połamańca, twoje dziecko będzie mańkutem! Byliby tak dyszeli jeszcze dłużej z wytrzeszczonymi oczyma, gdy nagle rozległ się niski, radiowy męski głos. Zbliż się do elewatora, zobrazuj punkt odniesienia. Uświadomili sobie, że wykonują przecież ćwiczenie z nagrań przyniesionych od wujka. Jak to łatwo zasnąć przy tych dudnieniach różnicowych, synu – rzekł ojciec, i ruszył w stronę tajemniczej konstrukcji. Tobie się wtedy przypomniało: trzeba wziąć kryształ, bez niego można się zgubić i mieć problemy z powrotem. A co, jeśli zaczną się wiry w niebie, jeśli zacznie cię wciągać do góry!? Spojrzałeś na roztaczające się wokół morze traw, w oddali poruszały się jakieś postaci. Poszedłeś za ojcem bez kryształu.             (kisz)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: