Historia jako kłamstwo pisane na potrzeby zaborczych stowarzyszeń albo list otwarty do historyków polskich

Mapa Kraju Słowian w VI w.Panowie historykierzy, co to książki „edukacyjne” różnego typu pisujecie – mam do Was jedno pytanie: dlaczego wciskacie naszym dzieciom i czytającym dorosłym Polakom taką ciemnotę? Jak to możliwe, że w podręcznikach szkolnych można znaleźć całe rozdziały na temat starożytnego Sumeru, Egiptu, Grecji, a nawet schyłkowego Nibyimperium Rzymskiego, podczas gdy dziejom dawnych Słowian poświęca się pół strony? Istnieje jakieś racjonalne wyjaśnienie tej zagadki, czy celem jest jedynie utrzymywanie narodu w niewiedzy i wmawianie mu, jakoby nie posiadał żadnych korzeni, gdyż te zapuściliśmy dopiero wraz z inwazją chrześcijaństwa (którą to ośmielacie się, Panowie historykierowie, nazywać „Chrztem Polski”)?

Jak uzasadnić fakt zupełnego przemilczenia dziejów wielkiej słowiańskiej Dzierżawy, starożytnego kraju, który istniał na długo przed pierwszą cywilizacją egipską? Dlaczego pomija się badania genetyczne prof. Tomasza Grzybowskiego, które potwierdzają osadnictwo Słowian na ziemiach dzisiejszej Polski co najmniej od czasu neolitu?

Czym uzasadnicie, Państwo historykierowiczowie, skrajnie greko- i rzymskocentryczny obraz dziejów starożytnej Europy, skoro kraj dawnych Słowian był daleko obszerniejszy i potężniejszy od państw Hellenów i Rzymian? Z jakiego powodu nie mówi się o tym, że plemiona polskie i ruskie tworzyły organizm, przed którym drżało Cesarstwo Rzymskie, nie śmiejąc wypowiedzieć mu wojny, zadowalając się jedynie wyprawami handlowymi na jego tereny? Dlaczego malujecie obraz naszych Przodków jako ludzi niepiśmiennych i prymitywnych, kiedy na obszarach dawnej Słowiańszczyzny funkcjonowała bukwica, głagolica i znaki runiczne?

Czy przyczyną takiego stanu rzeczy jest moralność dawnych Słowian, która przekraczała „etykę” grecką i rzymską o kilka poziomów? To, że Słowianie brzydzili się niewolnictwem i podbijaniem słabszych narodów, chociaż byli niezrównanymi wojownikami? A może tylko to, że nie tworzyli monumentalnych kamiennych budowli, gdyż kochali życie w zgodzie z przyrodą, a ich grody przypominały raczej wioski niż miasta?

Mimo ogromnych zniszczeń starosłowiańskiej spuścizny poczynionych w wyniku chrystianizacji, do naszych czasów przetrwało wystarczająco wiele śladów potęgi Przodków współczesnych Polaków, a prowadzone w ostatnich latach poszukiwania odkrywają coraz więcej tego, co zostało zatajone, zapomniane i unicestwione. Nie widzę zatem żadnego usprawiedliwienia Waszej gadzinowej pisaniny. Pozwólcie teraz, że wyjaśnię istotę tego, co zwiemy „historią”.

Słowo historia nie wywodzi się, jak chcą oficjalne źródła, z greki, a ze starosłowiańskiego iztorija (zachowanego dziś w języku rosyjskim), pochodzącego od zwrotu iz Tori, czyli z Tory. I tak – za najstarsze cywilizacje w oficjalnej historii świata uznaje się starożytny Sumer i Egipt – cywilizacje opisane w Starym Testamencie (praktycznie tożsamym z Torą). Wedle historyków „historia Polski” zaczyna się od „ochrzczenia Polski” (to samo dotyczy „historii Rusi”). Należy przy tym pamiętać, iż to, co współcześnie nazywamy chrześcijaństwem, stanowi połączenie przetworzonych nauk Jezusa z Nazaretu (zawartych w ewangeliach) oraz mitologii żydowskiej, czyli Starego testamentu Tory (dlatego niektórzy całkiem słusznie nazywają je „judeochrześcijaństwem” albo po prostu „żydochrześcijaństwem”). Nie ma ono prawie nic wspólnego z uczniami Jezusa i pierwszymi chrześcijanami. Instytucjonalnie religia ta wywodzi się od Szawła (spolszczone żydowskie imię Saul) z Tarsu zwanego Pawłem – żyda z faryzejskiej rodziny, fanatycznego wroga chrześcijan, członka spiskujących stowarzyszeń dążących do przejęcia władzy w starożytnym Rzymie. Po pewnym czasie Szaweł zauważył jednak w coraz popularniejszych sektach chrześcijańskich szansę na zrealizowanie władczych ambicji. Poprzez głoszenie swego cudownego nawrócenia udało mu się przyciągnąć znaczną rzeszę wyznawców. Dzięki uzyskanym wpływom z czasem zaczął wprowadzać w chrześcijańskich sektach nowe zasady, dające perspektywę ekspansji – na przykład możliwość chrzczenia ludzi spoza religii żydowskiej. Wcześniej – zgodnie z naukami Jezusa – uznawano chrześcijaństwo za nową wiarę przeznaczoną wyłącznie dla żydów. Wynalazki Szawła nierzadko budziły sprzeciw wśród pierwszych chrześcijan, protesty udało się jednak pokonać podstępem i odpowiednią propagandą. Resztę mniej więcej już znamy. W 313 roku Cesarz Konstantyn wydaje edykt zrównujący religię chrześcijańską z religiami pogańskimi. Po soborze nicejskim w roku 325 Jezus z Betlejem ma zastąpić dotychczas czczonego Mitrę. Po wstąpieniu na tron Teodozjusza I chrześcijaństwo zostaje uznane państwową religią Cesarstwa Rzymskiego (rok 392). W następnych wiekach chrześcijaństwo podbija zachód Europy, po czym staje się wystarczająco rosłe, by rozpocząć atak na najsilniejsze w Europie narody słowiańskie. W kolejnych wiekach przyszła kolej na ludy afrykańskie, Indian i Aborygenów. W ten oto sposób spiskowe organizacje faryzejskie zdobyły władzę nad całą Europą, a potem nad światem. W tym właśnie tkwi sens stwierdzenia, że „światem rządzą żydzi”, oto także uzasadnienie tworzenia wizji starożytnego Rzymu jako kulturowego pępka świata.

Dlatego też historią nazywa się u nas to, co przyszło wraz z chrześcijaństwem, z żydostwem, z Cesarstwem Rzymskim. Historia w języku Słowian oznacza skażenie tego, co było u źródeł – oznacza to, co głoszone jest na potrzeby władzy. Nasi Przodkowie nie znali historii – znali jedynie dawne dzieje, przekazywane najczęściej ustnie. Pamięć ludzka to nośnik wiedzy dużo trwalszy niż księgi (które, jak pisał Kraszewski – choć oprawione w pergamin, często kłamią). I dzięki niej do dziś przekazuje się wieści o tym, co działo się naprawdę, z dala od przemądrzałych sal akademickich.

Wasz czas, Panowie historycy, już się kończy. Chyba, że zostaniecie prawdziwymi dziejopisarzami.

Z poważaniem

Kobra

%d bloggers like this: