Archiwum dla kareta losu i blaszka

Dzieża Goński w Zdrojach Babiczyckich

Posted in Opowieści dawnej treści with tags on Maj 16, 2017 by tonguetonic

Trzy dni przeleżał Dzieża w krzewach rokitnika, upuszczając co godzinę kilka mililitrów krwi za pomocą stosownie tresowanej myszy mandżurskiej. Jest to terapia Siewałowa odpędzająca jady gnilne z ustroju i czyszcząca duszę. Nagrzeszyłby on jakoś nadzwyczajnie podczas uczt ciężkostrawnych, urządzonych na początek maja w Piernikach? Usta ludzkie gadają, że z matką pokłócon. Chciano go już pod karabiny na Wsteczne wysłać, aby mu mundur powagę przypomniał. Zawinął się tedy Dzieża do pierwszego wagonu z bydłem i po długiej, nieprzystojnej jeździe tutaj się odnalazł. Z pannami niedotlenionymi obcuje po ławach, mąci im w głowie i obiecuje rychłe uzdrowienie. Myli się jednakowoż ten, kto go posądzić zechce o czcze bałamuctwo; oczytany to łeb we wprawach tajemnych. Serce zaś od lat paru dla jednej tylko pulsuje i tętni. Nazywa się Fiała Afanasjewna.

кoБи

Reklamy