Archiwum dla skrofuloza

*** (Bernard żyje w wieżowcu…)

Posted in Dziwoląctwo with tags on Maj 28, 2016 by tonguetonic

bernard zyje w wiezowcuBernard żyje w wieżowcu pozbawionym prądu, windy. Zadzwonił wieczorem myśląc o naprawie elektryczności. Kobieta odburknęła mu niegrzecznie. Prognozy okazały się niezbyt zadowalające. Z tym całym galimatiasem nie da się nic zrobić. Podenerwowany rzucił słuchawkę i zemdlał, strącając przy tym świecznik. Sąsiedzi w pożarach małej komórki wyobrazili sobie poprawę. Bernard ocknął się, zobaczywszy figurę z wosku. Figura ta unosiła się, brązowiejąc i brązowiejąc, a przy tym opalizowała. Wieki temu była to historia nieodwzajemnionej, aczkolwiek niezbyt porywającej intrygi. Któż by przypuszczał, że matka Bernarda pojawi się właśnie dzisiaj, w dniu przesilenia? Czy nie mogła pojawić się, naprawiając wszystko, pojutrze? Ponieważ napięcie rosło, a nikt nie spodziewał się awarii tak wczesnym popołudniem, Bernard postanowił zamknąć Dorę, która niebezpiecznie zbliżyła się do krawędzi wieżowca siedemnastopiętrowego.

(praca zbiorowa)