Wydmy, ale nie piachy, Fokus 17.

Posted in Rozmaitości with tags on Czerwiec 29, 2018 by tonguetonic

wydmyMarcepanowy kulebiak, kokosowy okoń! – krzyknąłeś, zabrakło sensownych wyrażeń na opisanie takiego odkrycia. Rozpraszając migotliwe emanacje, rozbita sfera przyciągała niczym kosmiczne łożysko opuszczone na ziemię. Ojciec przybiegł po dziewięciu sekundach i również zgłupiał: Synu, znalazłeś połamańca, twoje dziecko będzie mańkutem! Byliby tak dyszeli jeszcze dłużej z wytrzeszczonymi oczyma, gdy nagle rozległ się niski, radiowy męski głos. Zbliż się do elewatora, zobrazuj punkt odniesienia. Uświadomili sobie, że wykonują przecież ćwiczenie z nagrań przyniesionych od wujka. Jak to łatwo zasnąć przy tych dudnieniach różnicowych, synu – rzekł ojciec, i ruszył w stronę tajemniczej konstrukcji. Tobie się wtedy przypomniało: trzeba wziąć kryształ, bez niego można się zgubić i mieć problemy z powrotem. A co, jeśli zaczną się wiry w niebie, jeśli zacznie cię wciągać do góry!? Spojrzałeś na roztaczające się wokół morze traw, w oddali poruszały się jakieś postaci. Poszedłeś za ojcem bez kryształu.             (kisz)

Reklamy

Sole trzeźwiące (poprzez hinduskie wzornictwo metalurgiczne)

Posted in Rozmaitości with tags on Czerwiec 8, 2018 by tonguetonic

hinduskie wzornictwo metalurgiczneZnać niemiecki na takim poziomie, aby poprawiać słowniki. Posiadać lepszą kolejność znaczeń, lepszy dobór zgłosek, konkretniejszy rytm. A widzisz, nie tylko wiersz można lepiej napisać. Oni go autentycznie ocucili czytając mu głośno jakieś terminy z technicznego słownika dla metalurgów napisanego w hindi. Później opowiadał, że widział takie wzory przed oczami kolorowe, że każdy termin tworzył inny wzorek i w głowie mu dźwięczało zamiast „słownictwo metalurgiczne” to „wzornictwo metalurgiczne”. Z tego się w ogóle jakaś mantra zrobiła, gdyż wiadomo, hindi daleko od sanskrytu nie leży, i to go ocuciło, czy niektórzy mówią że niemalże wskrzesiło, bo mu hak od dźwigu musnął głowę. No w każdym razie dziś żyje normalnie, i uczy się niemieckiego. Dlaczego niemieckiego? A ja wiem? Głupek chyba jakiś.

(kisz)

P.S. Czy ktoś poważny w ogóle uwierzył w zamykanie Tonika i tego typu sensacje? No przecież to było wiadomo, jak to się skończy, tylko kwestia była „kiedy”. A teraz mija właśnie dziewięć lat Tonika akurat, czyli jeden cykl się zamknął, narodziny i śmierć, to znaczy że teraz się narodził nowy Tonik. Właściwie, jak widać, to on jest taki sam jak stary, no ale jest nowy, bo tamten już był zamknięty. Znaczy nie wiadomo tak naprawdę, czy był zamknięty, ale na pewno był zamykany. No w każdym razie jest tak, jak widać.

 

 

W przemożnej szkatule atmosferki (Idę na pole, na uschłą łąkę! Zbieram zboże i mielę na mąkę!)

Posted in Obuwie służbowe with tags on Styczeń 30, 2018 by tonguetonic

przemozna szkatula atmosferkiJeśli to ma być według ciebie atmosferka, to nie chcę wiedzieć, jak będzie wyglądać mendówa! – zawołała mama, przewracając naleśnik na patelni.

 

Ektoplazma opanowała Tonik Językowy

Obudził mnie śpiew ptaka oraz szczątki piosenki Grzegorza Turnaua Cioplet w Krysnie. Chciałem wyjść z mieszkania, bo Kobra z przeszłości powiedział mi, że w starym wagonie wypoczynkowym w Kołobrzegu właśnie wynaleziono licytowane kierki, przy czym cały czas padał ciepły deszcz. To jest właśnie ten moment, kiedy po przejściu pierwszego poziomu Ectoplasm B3 Atoryega wszystko się nagle zawiesza, a przy próbie ponownego wgrania wyskakują wszystkie możliwe errory. I nie wiesz, co myśleć: bo z jednej strony szkoda, że się zawiesiło (nawet reset nie pomaga, trzeba wyrywać wtyczkę z kontaktu) – ale z drugiej masz jednak tę satysfakcję i odczuwasz wdzięczność za to, że widziałeś co widziałeś. Niestety, po sobotnim wpisie Kobry na temat ektoplazmy zaczęły się dziać dziwne rzeczy, natomiast wspomnienie przynoszonych przez Wujka w czasie zimowych ferii pączków wywołało już zupełny obłęd (słyszano doniesienia o desperackim chodzeniu do supermarketów w nadziei na przywołanie drogich duszy wspomnień). Na rysunku powinna znaleźć się jeszcze plątanina kabli i Rick Dangerous uciekający przed kamienną kulą.

Nagroda Nobla 2018 przyznana

Nie wiemy, dlaczego Komitet Noblowski tak się pospieszył, a właściwie wiemy. Ponieważ Edward Kiszecki został słynnym medium materializacyjnym, uznano go za świętego Kościoła Powszechnego Ektoplazmy. W związku z tym wkrótce może nie być zdolny do pełnienia funkcji osoby publicznej; komitet przynał mu Nagrodę Nobla w następujących kategoriach: fizyki za odkrycie nowego pierwiastka, kisznu; chemii za zbadanie składu PBO; medycyny za uleczenie podagry u osiemdziesięcioletniego starca za pomocą starożytnych jabłek; literatury za wpis Pogawędki przy szachach; a także pokojową Nagrodę Nobla za założenie Wolnego Kraju Jabłkonii oraz rozprawienie się z banderowską juntą w zachodniej Ukrainie. Tym samym Edward Kiszecki stał się najwybitniejszą postacią wszechczasów.

Ektoplazma nie wybiera

Emisja ektoplazmy może nastąpić w każdym momencie u każdego, nie należy się łudzić, że są od tego jakieś wyjątki. Duchy robią zdjęcia ust podczas snu. To straszneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeelkuynv f[ioawemd,bm?>Cb;lzj8o457pbm$^Q#^$N . Oho…mówiłem, że to jest ten moment, zaczynają wyskakiwać takie właśnie dziadostwa. Być może nie zdążę opublikować tego posta. Znany jest też piesek o imieniu Piko, który opowiada smutną historię ze swojego życia: miał brata, ale on zmarł, bo nakarmiono go orzechami makadamii. Zjadł orzechy makadamii i umarł, bo psy nie powinny jeść tych orzechów. Zastanówcie się, co tak naprawdę oznacza ektoplazma. Chyba nie potrzeba geniusza, aby to rozszyfrować: Edward Kiszecki TO PLAZMA. Ujawniona została cała prawda o postaci i stanie skupienia jednego z głównych autorów witryny.

Pień radioaktywny

Prosimy nie wchodzić na stronę, gdyż poprzez ektoplazmę aktywuje ona pień radioaktywny narastający z lodówki w Stargardzie na całą północną półkulę. Nastąpiło już całkowite scięcie się gziki, pokrętła nie działają, zamrażarka w rozsypce (żarówka w moim pokoju wypala się…). Słyszysz motyw przewodni z gry Armageddon (on dobry był, pomagał im, choć nie miał sił…), ewentualnie smęt Kraina Japońskiej Wiśni albo Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos wykonaniu Maryli Rodowicz (Było ciemno…). Wstajesz w środku nocy, bo nie możesz zasnąć, chcesz iść do rodziców, a z nich toczy się ektoplazma… Ratunku, ja nie chcę tajemnicy wygasłych wulkanów…!!! Adadi-adida, adadi-adida

Yedna Wyelka Kupa Gnoya

Autorzy zażywali PBO, a następnie przy pomocy ektoplazmy przybierali wybraną przez siebie formę. Naprzykład Jan Sielawa, aby zamienić się w Vuro Yaurtę, potrzebował zażyć 6g PBO. Zasadniczo im mniej wybitna postać „wyjściowa”, a bardziej wybitna postać docelowa, tym więcej potrzeba było PBO (wbrew sensacjom z poprzedniego wpisu, sprawa jest prosta: PBO jest substancją wywołującą emisję ektoplazmy). Podobno Edward Kiszecki, aby zamienić się w Lwa Bruxensztajniego, musiał jednorazowo zażyć aż 18(!!!) gramów PBO. Później dopiero okazało się, że PBO to właśnie Proszek Błogości Oświecenia, być może to właśnie była ta tabletka z ziemskich ziół, którą znalazła Anastazja na innej planecie i dała Władimirowi, aby szybciej myślał. Być może tak właśnie było, ale do tego czasu autorzy zdążyli napublikować już ponad czterysta całkowitych głupot na Toniku, więc lepiej to tak zostawić jak wcześniej.

Pole

Idę na pole, na uschłą łąkę! Zbieram zboże i mielę na mąkę! – tak zaczyna się przyśpiewka ułożona przez Örmöz Dziorköna podczas pierwszego lotu Oryo-33 (statek widać na rycinie powyżej). Jest to również piosenka rozpoczynająca każdy z 16 epizodów animowanego serialu Nowe wspaniałe przygody w kosmosie, czyli Załoga Oryo-33 w gotowości, zrealizowanego według serii książeczek. Kiedy piosenka się skończy, to potem przez cały czas (z małymi przerwami) leci na przemian muzyka Jarre’a albo Tangerine Dream z lat w Virgin, a do tego co trochę oczywiście Trójkąt Bermudzki Tomity, więc te wszystkie mendówy i smęty związane z nocnym sączeniem się ektoplazmy zostają rozwiane słoneczną energią głodówki. Dlatego pierwszy odcinek serialu (tak jak i pierwszy tomik, nie mylić z tonikiem, hehe) to jest czwarty odcinek W poszukiwaniu zachachmęconej atmosferki, gdzie atmosferka zostaje ostatecznie odnaleziona. Co prawda wtedy, chociaż już permanentnie w stanie atmosferki, załoga zaczyna szukać czego (a właściwie kogo) innego. Babcia (zmaterializowana w formie ektoplazmy przez samego świętego) skomentowała natomiast całą rzecz, czyli zamknięcie Tonika Językowego następująco: srali muchy, będzie wiosna, będzie trawa lepiej rosła, a potem jeszcze: służka, wyleź spod łóżka, przynieś panu kapcie, bo się panu srać chce. W ten sposób wszystkie babcine mądrości życiowe zostały uwiecznione na Toniku. Chociaż trzeba przypomnieć również: Jerzyk pamiętaj, bez Boga to ani do proga!

„Koła, symetria, złudzenia optyczne, widzenie rzeczy niewidocznych”

Kiszeckiego mamy z głowy, Yaurta z Dziorkönem odlecieli (Kiszecki, swoją drogą, przybrał tam swą finalną formę, Pana Czekova – 22 gramy PBO!), a Arno Luxemburg? Otóż gagatek ten, sprawca całego zamieszania z ektoplazmą (wiadomo, niemieckie nazwisko, chociaż niby Światłogrodzki), pod koniec Tonika patrzy się w półprzejrzystą kulę emitującą – i tu uwaga, nie ektoplazmę – swoisty rodzaj promieniowania. Tyle na ten moment możemy powiedzieć. A więcej nie będzie, więc proszę zakończyć temat. Zresztą, co kogo obchodzi Luxemburg, on przecież przez większość czasu i tak mało co publikował, tylko zakładał w kółko nowe blogi, a na Toniku a to kasował jakieś posty, a to przywracał, nie wspominając już o tym, co nawyprawiał w roku 2015, kiedy mu odbiło. Przecież przez niego Tonik praktycznie umarł. Ludzie… już naprawdę, tak ten blog został przez niego umęczony że nie wiem. A toście, tak w ogóle, nie zauważyli, że na wszystkich prawie rysunkach z serii geometria na wesoło również widoczna była ektoplazma? No dobra, zdradzę Wam, że na koniec Oryo-33 ląduje na quasi-księżycowym pustkowiu i zabiera tego nieszczęśnika gapiącego się w kulę, od tej pory jest on członkiem załogi. Podobno jeszcze zażywa jakąś niewyobrażalną ilość PBO i zamienia się w ostateczną formę Arno Luxemburga, którą jest…

„Wiązanie węzłów, torebki, czesanie włosów”

W kolejce na publikację ustawiła się cała kolekcja rekwizytów z dzieciństwa: wycinki z książek do środowiska (również nieodżałowana Poznaj Świat), komiksów, kadry z gier komputerowych. Tylko, pytam się, po co? Ulubionym motywem Edwarda Kiszeckiego była zawsze sekwencja kilku obrazków z zegarem, pokazane było codzienne życie, co dana osoba/osoby robią o której godzinie dnia. Wtedy widzisz, że życie to książka, że my tak sobie opowiadamy. Sidorowicz Heider kuku, Sidorowicz strzela z łuku. Wszyscy się spodziewali czegoś lepszego na zakończenie Tonika: mama, tata, Wujek, Kobra, zarówno tekstowo jak i graficznie. Spodziewano się że będzie to coś na zasadzie finałowej sceny z Poszukiwaczy zaginionej Arki (bo i też otwarcie Tonika było, trzeba przyznać, spektakularne, niczym Indiana Jones umykający przed kamienną kulą), tudzież zakończenia ostatniego odcinka serialu Alternatywy 4. Tutaj natomiast, teraz, w tym momencie znaczy, podczas zamykania Tonika, daje się słyszeć co prawda wołanie babci: dzieciaki nie patrzcie!, ale dla reszty widzów powstaje wrażenie popłuczyn (bardziej już to przypomina rozczarowanie pierwszym numerem Mega Marvela ze Spidermanem). Wujek skomentował to tak: szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś innego, a oni po prostu nie wiedzieli co wymyślić, więc taką siepę zrobili. Ale czego chcieliście, a poza tym co, film (3453 Dostoevsky) Wam nie wystarczy? Pamiętajcie jednak, że Tonik Językowy zakończył się na statku Oryo-33, na którym wszyscy mieszkańcy bloga przyjęli swoje najdoskonalsze formy. Ze znanych nam, są to kolejno: Vuro Yaurta, Pan Czekov, Örmöz Dziorkön i Atoryega III Świtnic.  W starożytnych kronikach można znaleźć informacje o innych mieszkańcach (dziadek i babcia ze Szczecinka, babcia ze Stargardu, rodzice, i inni). Głównym zadaniem załogi jest odnazlezienie, czy właściwie szukanie, Volgi Oxenvint, która jest materialnym wcieleniem Wszechuniwersalnej Kosmicznej Macierzy. Prawdopodobnie ma ona być uzupełnieniem odnalezionej atmosferki, bo jak wiemy atmosferka to Mała Sfera Ducha (mała kula czystego światła, czyli niesamowicie mocno skupione, skoncentrowane w punkt światło), esencja męskiej energii jang, podczas gdy materialne wcielenie Wszechuniwersalnej Kosmicznej Macierzy jest esencją żeńskiej energii jin (bo nie dość że to macierz, to jeszcze wcielona w materię, więc  tak jakby jin do sześcianu; te trzy materialne wymiary obecne w sześcianie [czyli materii] przejawiają się jako trzy formy tegoż wcielenia: Xenna Żelina Żyworowiej [„zwykła”, ziemska forma], Pani Szada [materialna forma galaktyczna], oraz Volga Oxenvint [najdoskonalsza forma materialnego wcielenia Wszechuniwersalnej Kosmicznej Macierzy, poszukiwana od tysięcy lat]; przeskok między formami oficjalnie dokonuje się również za pomocą PBO, chociaż jak to ktoś powiedział [chyba zresztą był to Vuro Yaurta]: to już jest po prostu boska inkarnacja, więc tam jest kompletnie bez różnicy czy ta osoba weźmie PBO czy aspirynę…takie wcielenie może zamienić się w kota albo puszkę lemoniady bez żadnego wysiłku, może równie dobrze niczego nie brać.).

Na polance u Anastazji

Jeśli ktoś chce, to na końcu czeka go niespodzianka. Tam widać nas wszystkich jak siedzimy sobie na polance u Anastazji. Jest bardzo przyjemna atmosfera, siedzimy sobie na polanie i cieszymy się słońcem. Później przychodzi też Joachim i trochę rozmawiamy, a trochę siedzimy w milczeniu na trawie. Pojawia się też na chwilę Trehlebow. I chociaż dużo ciekawych informacji się tam dowiadujemy, to nawet nie o to chodzi. Po prostu, człowiek czuje się, jakby się wreszcie obudził. To wszystko jest naprawdę bardzo proste, wystarczy zwyczajnie żyć.

(kisz)

Nieznani sprawcy drążą sprawę PBO

Posted in Dziwoląctwo with tags on Styczeń 28, 2018 by tonguetonic

ektoplazma wydzielająca się z medium

W stargardzkiej przybudówce Domu Rohledera znaleziono dawne publikacje Krajowej Centrali Różdżkarskiej, które rzucają nowe światło na tematykę PBO. Na ich podstawie Orło Światłogrodzki wysnuł hipotezę, jakoby Pyramidon Baver Ovumlarvachrysalis składał się w 90% z ektoplazmy pochodzącej z seansów spirytystycznych, przy czym im starszej daty wydzielina, tym silniejsze działanie środka. Tłumaczyłoby to wiele zjawisk zaobserwowanych w czasie wyrobu tego tałatajstwa, jak ożywanie mięsa i obłęd załogi przeklętych zakładów w Bydgoszczy. Powstaje tutaj pytanie, czy to ektoplazma stanowiła bazę PBO, czy też raczej PBO powodowało skrajnie silne wydzielanie zdegradowanej ektoplazmy? Proszę zwrócić uwagę, iż trzy posty niżej na zdjęciu z nosa Vuro Yaurty również zdaje się wydobywać ektoplazma. To wszystko wygląda bardzo dziwnie, jak powiedziała kiedyś córka Lwa Bruxensztajniego (Volga Oxentvint?) Zresztą twórcy bloga Tonik Językowy (PBO?) próbowali niegdyś wywoływać duchy z Wujkiem Jerzykiem (Vuro Yaurta?). Czy właśnie wówczas zebrano odpowiednie ilości ektoplazmy do założenia Tonika? Czy to z Tonika preparowano później PBO? Czy pierwsze medium to Babcia ze Stargardu, a drugie Babcia ze Szczecinka? Zaszło to, prawda, trochę za daleko. Profesor Orło Światłogrodzki oświadczył, iż zamierza położyć kres obłąkańczej atmosferze wokół PBO i rozpocząć produkcję jego nowej wersji rozszyfrowanej jako Proszek Błogości Oświecenia. Będzie to unikalne połączenie najnowszej generacji witamin, minerałów pochodzenia morskiego oraz tajemnego ekwiwalentu prany. Czytelnicy, to już nie czytajcie więcej, bo oni tu chyba nic nie wymyślą oprócz PBO, Luxemburga i tego całego towarzystwa wzajemnej adoracji. Grafika z internetu, jakby Drabina wrócił.. Bezsens kompletny.

кoБи

„Bańki mydlane, Ziemia i Księżyc, mapy i daty”

Posted in Atmosferka with tags on Styczeń 26, 2018 by tonguetonic

mapy i daty

1992.08.18. – babcia ze Szczecinka gubi banknot z Ludwikiem Waryńskim wracając ze sprzedaży pomidorów na przystanku autobusowym (wieczorem spadł deszcz i banknot zamókł; po jedenastu dniach walania się zostaje zamieciony do studzienki kanalizacyjnej wraz z niedopałkami papierosów).
1992.09.14. – babcia ze Stargardu oglądając obrady Sejmu rzuca hasło „to cholery jedne” (prawdopodobnie chodzi o rewaloryzację rent i emerytur); pada również stwierdzenie, że Pawlak to był taki fajny chłopak i nie wiadomo po co Suchocka przyszła.
1993.04.09. – Mati zapomina spakować książki ze środowiska i na lekcji musi korzystać z egzemplarza siedzącego obok Malmy.
1993.09.05. – tata znajduje sprężynę w zjedzonej na śniadanie białej kiełbasie.
1994.03.26. – Piotrowi udaje się przejść ten trudny moment w drugim poziomie gry Rick Dangerous (starożytny Egipt); po raz pierwszy i chyba ostatni naszym oczom dane jest ujrzeć etap trzeci (zamek z hitlerowcami).
1994.12.02. – mama o mało co nie poślizgnęła się w drodze do pracy; w torebce miała słoiczek z czarnym tuszem.
1995.02.23. – o godzinie 13.34 wujek przynosi pączki na tłusty czwartek; podczas kawy dyskusja o sytuacji gospodarczej kraju, reklamach telewizyjnych, a także dawnych działaczach komunistycznych (mama wzięła wolne).
1995.11.22. – Mati zostaje sam w domu z powodu przeziębienia; w czasie leżenia w łóżku jest świadkiem wyemitowania przez stację Polsat teledysku Celebration zespołu Fun Factory (głupota).
1996.16.05. – dziadek ze Szczecinka po obejrzeniu programu Ojczyzna polszczyzna zapisuje coś na karteczce i chowa do Leksykonu PWN.

2017.25.12. – Wujek tworzy mapę Klapolandu, znajdującego się prawdopodobnie na obrzeżach Układu Oriona.

(kisz)

 

„E, dawajcie wymyślimy coś takiego ekstra” na Porsche 800 Bruxenlux

Posted in Rozmaitości with tags on Styczeń 25, 2018 by tonguetonic

nowa gra na Atari

Jest że się idzie gdzie chce i można prawie wszystko robić, na przykład jak pójdziesz do kiosku i kupisz nowego Spider-Mana, to to naprawdę będzie najnowszy Spider-Man i możesz go przeczytać, tylko wszystko wygląda tak komputerowo. Malma podobno sobie ustawił datę na tydzień do przodu, jak wypada klasówka z matmy i pojawiła się taka grafika z Błońską i potem te same pytania na klasówce zadała normalnie w szkole. Aż Mati nie mógł spać, on chciał wgrać sobie Adę jak z nią chodzi czy coś, ale sprawdził i się nie da, bo nie ma takiej przyszłości. A Wujek nam powiedział, że on w ogóle zaprogramował w przód na ileś tam lat, tylko to trudne, trzeba trzymać cały czas dżojstik w prawo i szybko naciskać jeszcze shift+F, Wujowi się ledwo udało. Wujek lał ze śmiechu przez ponad godzinę jak to zobaczył i opowiadał, że komputery staną się takie, że to wszystko jakby będzie jak żywe i będzie można cokolwiek na nich zrobić praktycznie, że człowiek właściwie zupełnie z domu nie będzie musiał wychodzić. Tata i Mama zabrali wreszcie ten komputer, gdyż życie zmieniłoby się w kompletnie bez sensu. Jak wszystko wiadomo, co będzie, zwłaszcza że coraz częściej okazywało się, że w przyszłości każdy gra w E, dajcie wymyślimy coś takiego ekstra na Porsche 800 Bruxenlux i patrzy, co się zdarzy za ileś dni czy miesięcy i na tym komputerze w grze też było widać, że tam ta osoba gra w E, dajcie wymyślimy coś takiego ekstra i tak bez końca, więc to już zrobiło się kompletnie głupociano. Dziadek nam powiedział, że ta gra to jest jakby PBO, tylko w pikselach, chyba dlatego niektórzy później uważali, że cały blog Tonik Językowy zbudowano z PBO. Dziadek znalazł o tym w encyklopedii, też nie wiadomo dlaczego było o tym w książce o Kazimierzu Wielkim.

кoБи

Vuro Yaurta i Örmöz Dziorkön w Kiszecki’s Trashy Fantasy (to również jest siódma część! widzicie? to nie może być przypadek!)

Posted in Zlewka popłuczyn with tags on Styczeń 19, 2018 by tonguetonic

Vuro Yaurta i Örmöz Dziorkön w Kiszecki's Trashy Fantasy

Najdrożsi czytelnicy, czy czujecie już nadchodzący koniec Tonika Językowego? To znaczy koniec…po prostu, sami rozumiecie, autor(zy, chociaż ten drugi, jak to zwykle, położył na Toniku lachę), nie będą w kółko zajmować się publikacją głupot i cudactw tylko po to, żeby Wam zrobić dobrze. Nie za bardzo mnie to obchodzi, że Wy przychodzicie pomęczeni z biur, korporacji, fabryk, supermarketów itp., i potrzebujecie jakiejś rozrywki. To już Wy się musicie nad własnym życiem zastanowić. A jak Wam prąd wyłączą, to co będziecie robić, wyżerać z lodówki? Ja mam poważniejsze sprawy na głowie, czas zająć się wreszcie czymś rzeczywistym i pożytecznym, a nie pieprzyć w koło Macieju to samo i bez sensu. I Wam to samo radzę.

Tak czy owak: czy pamiętcie, drodzy Czytelnicy, kultową (funkcjonuje jeszcze to słowo w ogóle?) serię Kiszecki’s Trashy Fantasy? Jeśli pamiętacie, to pamiętacie też, że zakończyła się ona przyjściem niby to wielce potężnych Cielskich Trojaków, którzy rozwalili cały świat stworzony przez autora. Tylko wiecie, jak to jest. Po paru dniach się okazało, że Cielskie Trojaki to w gruncie rzeczy Cienkie Bolki – narobili trochę szumu, trochę hałasu, a tak naprawdę niczego specjalnego w świecie śmieciowej fantastyki Kiszeckiego nie dokonali, a co dopiero mówić o jakimś tam rozwalaniu rzeczywistości (tylko że od tamtego czasu nikt do tego świata nie zaglądał). Gdzie tam, wszystko jest jak było, superczłowiek mutant z niebieską ręką wcale nie zginął, tylko wyleciał do Fantastycznych Popłuczyn, bo podobno większe pieniądze płacili (to już zdaje się z tego typu ludzi co to za dwa grosze więcej własną matkę sprzedadzą). Zostawił jednak swoją odczepnię (tak rozmnażają się superludzie mutanty), z której wyrosła Örmöz Dziorkön. Razem z kapitanem Vuro Yaurtą (tak, również tutaj się przypałętał ten kosmiczny łazęga [zapewne w poszukiwaniu Voezlyi albo Volgi Oxenvint, bla bla…], chociaż w wyniku odmiennych warunków fizycznych jego skóra przybrała barwę soku z trawy) oraz postacią znaną jako Czekov odbywają oni nowe, wspaniałe kosmiczne przygody w serii książeczek zatytułowanych nie inaczej tylko Nowe wspaniałe przygody w kosmosie, czyli Załoga Oryo-33 w gotowości. Hura!          (kisz)

3453 Dostoevsky

Posted in Obuwie służbowe with tags on Styczeń 18, 2018 by tonguetonic

3453 Dostoevsky

Edward Kiszecki żegna się z nami za pomocą swojego najnowszego filmu. Zdjęcia robiono w Kentucky, Buenos Aires oraz na Zabajkalu.

Kiszecki przeniósł na ekran laptopa ciężar greckiej tragedii, absurdalność obrazów Dalego i harmonię muzyki Mozarta. 

Jon Van Der Serlaen, Kino Na Świecie

Podchodziłem do tego filmu siedem razy, zanim w końcu przez niego przebrnąłem, a i to na kawach i aspirynie. Egzystencjalny wyrok ziejący na widza z ekranu jest zatrważający.

Jewgienij Wielimin, Экранные новости

Tak…nieprzypadkowo pojawia się tu Dostojewski…ja wiem…to wszystko jest przemyślane, prawda…głęboka myśl…zamysł reżyserski…to jest wizja, to jest przekaz…kino filozoficzne, kino psychologicznej głębi, prawda prawda…warto…

Janusz Wilhelm Pomarski, Co tam grają?

Buñuel się chowa, Lynch przyszedł umyć podłogę. Haneke duka coś blady jak ściana, Von Trier narobił w gacie. Fellini z Bergmanem poszli na wódkę, a Greenaway się powiesił; jedynie Tarkowski patrzy w lustro bez zdruzgotania, chociaż ma powód do zadumy(…) Nie było w historii kinematografii filmu większego, filmu głębszego, filmu prawdziwszego. 
Ernst Maria Schleppenstrimmer, Die Kultur

(kisz)

 

„Sól, pająki i muchy, pałace i cegły”

Posted in Atmosferka with tags on Styczeń 3, 2018 by tonguetonic

pająki i muchy

Wiesz, bo ja, jak już wszyscy śpią, to idę na Wyszyńskiego, tam mam schowany strój człowieka-komara. Pamiętasz, kiedyś mnie ukąsił taki duży komar na działce u babci. Od tamtego czasu mam nadludzkie moce. Powstrzymuję złodziei przed włamaniami, czasami uratuję jakąś babcię, której zbir chce ukraść portfel. Raz nawet widziałem jak nasza babcia szła i z tyłu zakradał się na nią złodziej, to go powstrzymałem. Naprawdę, możemy nawet iść w nocy na Wyszyńskiego to ci pokażę, mam schowany strój w schowku przy domu handlowym. Tak chciałem cię przekonać, że sam w to uwierzyłem.

(kisz)

Epilog, albo W Pierścieniu Zeykenów VII: Vuro Yaurta w fantastycznych popłuczynach (nie mylić z drugą częścią Paula Terglena)

Posted in Rozmaitości with tags on Styczeń 2, 2018 by tonguetonic

vuro yaurta w pierścieniu zeykenów

To gdzieś tu był największy portal międzypierścieniowy. Ogromna kadź Czarnej Wody, to o to było tyle krzyku…inteligentna ciecz, rozwiązanie zerżnięte z Solaris. Podobnie wyglądała historia jednego z moich ziemskich nazwisk…w tym momencie to nieistotne. Co się teraz dzieje ze światem Zeykenów? Potrzebne są namiary na Voezlyę, ona może wiedzieć, gdzie jest Volga. Wszystko wydaje się wymarłe, jakby duch tych cebulowatych krain przeniósł się gdzieś indziej. A może to Kawwiv zasilał pierścienie, może zabrał całą energię do jaskiń? Nie dostanę zezwolenia na lądowanie w Himalajach, pozostaje tylko wejść do środka.          (kisz)